Gdzie trafi Łukasz Zejdler? I liga, a może Hiszpania?

Ostatni ofensywny piłkarz zespołu, który pamięta czasy Wojciecha Stawowego, będzie wypożyczony. - Wszystko wyjaśni się w przeciągu kilku dni - mówi agent zawodnika.
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Cztery miesiące temu Zejdler podpisał kontrakt do 2016 roku. Na początku sezonu grał zwykle od pierwszej minuty. Gdy jednak w życie weszła nowa umowa, to wychowanek Unii Racibórz na boisku pojawił się cztery razy. Trener Robert Podoliński na lewym skrzydle widział raczej Boubacara Diabanga, a w środku pomocy grą świetnie dyrygował Marcin Budziński.

Zejdler do Cracovii przyszedł właśnie jako skrzydłowy. Gdy trenerem zespołu był Stawowy, gra opierała się na wymianie piłki i pozycji. - Graliśmy kombinacyjnie, więc trzeba było być kreatywnym i ruchliwym. Łukasz dużo widział - tłumaczy Marcin Gabor, asystent Stawowego.

Teraz miejsca dla skrzydłowego zabrakło nawet w samolocie lecącym do Turcji. To oznacza, że piłkarz w tej rundzie pod Wawelem już nie zagra. Zostanie on niebawem wypożyczony, ale dokładny kierunek nie jest jeszcze znany. W grę według agenta piłkarza Edwarda Sochy wchodzą kluby I ligi, ekstraklasy, a także z trzeciej ligi hiszpańskiej.

Zdaniem Gabora Zejdler najlepiej odnalazłby się w klubie, który preferuje ofensywną, kombinacyjną piłkę. Mógłby to być Widzew Łódź prowadzony przez Stawowego, ale ostatnia drużyna I ligi rzadko jest ciekawym kierunkiem dla piłkarza z ekstraklasy.

Z kolei kontrakt z Sandecją Nowy Sącz podpisał Bartłomiej Dudzic, który w Cracovii grał od 2007 roku. Zagrał w 118 meczach ekstraklasy i strzelił 9 bramek.

PODOLIŃSKI: NIE CHOWAM SIĘ DO SZAFY [WYWIAD]


Na jakich pozycjach Cracovia powinna szukać wzmocnień?