Sport.pl

Trening Noworoczny Cracovii. "Wszyscy byli w szampańskiej formie"

Trener Cracovii pół żartem, pół serio odpowiadał na pytania po Treningu Noworocznym.
To był pana pierwszy Trening Noworoczny...

Robert Podoliński: To były świetne zawody, zobaczyliśmy kawał dobrego futbolu. To fajna tradycja kultywowana od wielu lat. Postaramy się, żeby, daj Boże, w przyszłym roku byli wszyscy zawodnicy, nie tylko Polacy. Obcokrajowcy dostali więcej wolnego m.in. z tego powodu, że święta w obrządku prawosławnym są później.

Szybko Mateusz Żytko strzelił do własnej bramki.

- Tak jak z Legią w lidze chcieliśmy otworzyć wynik i się udało.

Kto był w najlepszej formie?

- Zdecydowanie Marcin Budziński. Oprócz obuwia jego forma była nieświąteczna, ale już ligowa. A w szampańskiej formie byli wszyscy.

Budziński zagrał w kaloszach...

- I tak będzie do końca sezonu. Dziś podpisaliśmy umowę chyba ze Stomilem. Mamy więc nowego prywatnego wytwórcę dla Marcina. Jeśli radzi sobie w takim obuwiu, to poradzi sobie zawsze. A boisko nadawało się do testowania tego typu obuwia.

Adam Marciniak tylko siedział na ławce rezerwowych...

- Traktujemy go jako obcokrajowca.

A kiedy oni dołączą?

- Wracają na początek przygotowań, czyli 5 stycznia. Z wyjątkiem Covilo, który dostał 2-3 dni więcej wolnego.

Kiedy Piotr Polczak zostanie piłkarzem Cracovii?

- Dziś był dla niego finalny mecz i zdał ten test. Może nam się przydać. Jeszcze tylko badania medyczne. Na poważnie? Czekamy, sprawa kontraktu Piotrka jest w toku.

A jak inne rozmowy?

- Powolutku. Na pierwszym treningu nie będzie jeszcze nowych twarzy, ale do obozu w Uniejowie się pojawią.

Jest pan zainteresowany Przemysławem Trytką?

- Ma ważny kontrakt do czerwca i trzeba za niego zapłacić. To jeden z lepszych napastników w naszej lidze, który nadal będzie się rozwijał.

Jak będzie wyglądał początek przygotowań?

- Pierwszy tydzień poświęcimy na testy siły. 12 stycznia mamy badania wydolnościowe, a potem obóz w Uniejowie. Chcemy zabrać tam kilku młodych zdolnych piłkarzy jak Ceglarz, Wdowiak i Wilk.

Ktoś odejdzie poza Bartłomiejem Dudzicem i Matko Perdijiciem.

- W tej chwili nie. Mamy wąską kadrę i nie zamierzamy już nikogo się pozbywać. Sytuacja w trakcie sezonu nie była różowa. Dużo piłkarzy odeszło w trakcie sezonu: Steblecki, Nowak. Horoszkiewicz czy Wawrzynkiewicz. To ubytki, które w pewnym sensie uniemożliwiają normalne trenowanie.

Co z Mateuszem Cetnarskim?

- Dramat, dramat, rozwiązujemy kontrakt (śmiech). Ze zdrowiem Mateusza wszystko jest OK, ale powolutku go wprowadzamy, bo to była bardzo poważna choroba.