Sport.pl

Dariusz Zjawiński wreszcie strzelił gola. Kazał czekać 624 minuty!

Napastnik Cracovii zdobył bramkę dającą awans Cracovii do ćwierćfinału Pucharu Polski. Był to dopiero pierwszy gol w oficjalnym meczu pierwszej drużyny!
Facebook? » | A może Twitter? »


Zjawiński przychodził latem do Cracovii jako król strzelców I ligi. Miał za sobą występy w ekstraklasie w barwach Legii Warszawa i Odry Wodzisław, ale nie udało mu się wpisać na listę strzelców. - Spokojnie czekam na gole w Cracovii - mówił przed sezonem, kiedy imponował skutecznością w sparingach.

Ligowa rzeczywistość okazała się dla niego brutalna. W tym sezonie zagrał już w 10 meczach drużyny z ul. Kałuży (586 minut), miał sytuacje na zdobycie bramki, ale nie trafił ani razu.

- Być może potrzebuje więcej czasu na aklimatyzację. To napastnik, który potrafi odnaleźć się w polu karnym, ale gorzej mu idzie wypracowanie sobie samemu okazji. Poczekajmy pół roku. To powinno dać odpowiedź na pytanie, czy jest piłkarzem na ekstraklasę, czy tylko na I ligę. Sam jestem ciekaw, jak się to rozwinie - mówił w sierpniu Radosław Gilewicz, były reprezentant Polski.

Czy 28-letni napastnik doczeka się gola w ekstraklasie? Tego nie wiemy. Być może w przełamaniu pomoże mu gol w Pucharze Polski. Cracovia rywalizowała z III-ligową Ostrowią Ostrów Wielkopolski, ale była o krok od kompromitacji. W awansie pomógł Zjawiński, który pojawił się na murawie w 60. minucie, a decydującą bramkę zdobył w ósmej minucie dogrywki - 624 minuty po debiucie w Cracovii. Nie była to jedyna dobra okazja tego piłkarza, ale kilka razy znów dała o sobie znać strzelecka niemoc.

Jak daleko zajdzie Cracovia w Pucharze Polski?
Więcej o: