Sport.pl

Cracovia. "Dajmy czasowi czas"

- Od przyjścia Roberta Podolińskiego do Cracovii wiedziałem, że początki będzie miał trudne - tak jak w Ząbkach. Tam okazało się, że jego filozofia zaskoczyła, bo był zdecydowany i zdeterminowany. Teraz też potrzebuje czasu - mówi Robert Jończyk, były asystent Wojciecha Stawowego w Cracovii.
Facebook? » | A może Twitter? »


Rozmowa z Robertem Jończykiem, byłym piłkarzem, trenerem juniorów i asystentem w Cracovii.

Łukasz Szpyrka: Cracovia zajmuje 14. miejsce w tabeli, zdobyła dwa punkty na 21 możliwych w meczach wyjazdowych. Jaki jest jej problem?

Robert Jonczyk: - Trudno powiedzieć, bo żeby to określić, trzeba być wewnątrz klubu. Widzimy tylko, jak gra, a to nie to samo co przebywanie z zespołem. Przyczyn może być kilka: mentalne, psychologiczne, motoryczne, organizacyjne czy dużo więcej. Trudno odpowiedzieć na to pytanie.

Podoba się panu gra Cracovii w tym sezonie?

- Trener Robert Podoliński próbuje przenieść na grunt krakowski to, co świetnie funkcjonowało w Dolcanie Ząbki. To jest szkoleniowiec, który potrzebuje zdecydowanie więcej czasu niż jego poprzednicy. Zmiana taktyki to zmiana filozofii gry. W Ząbkach osiągnięto zamierzony efekt, ale początki też nie były łatwe. Mądrzy ludzie w tamtym klubie wykazywali się cierpliwością. Piłkarze muszą zrozumieć wiele spraw, a dla nich zmiana jest dużo trudniejsza niż na przykład z 1-4-4-2 na 1-4-5-1. To zupełnie inny system. Przyznam, że od przyjścia Podolińskiego do Cracovii wiedziałem, że początki będzie miał trudne, tak jak w Ząbkach. Tam okazało się, że jego filozofia zaskoczyła, bo był zdecydowany i zdeterminowany. W dodatku działacze dali mu trochę czasu. W Cracovii może osiągać podobne wyniki. Nie przypominam sobie zespołu, który grał w I lidze jak Dolcan. Podoliński nie boi się wyzwań, a niewielu jest takich trenerów.

Ale czy Cracovia ma czas?

- Wydaje mi się, że tak. Trzeba budować powoli. W tej chwili mają 14 punktów, a nie np. siedem. Moim zdaniem nie ma tragedii biorąc pod uwagę zmiany, jakie zaszły w klubie. Edward Stachura napisałby: "Dajmy czasowi czas", z drugiej strony podstawowa zasada BHP mówi: "Spiesz się powoli". Obie powinny mieć zastosowanie w klubie. Trzeba obserwować pracę całego sztabu szkoleniowego. Klub musi czuwać, by wszystko szło w dobrą stronę.

Cracovia ma odpowiednich wykonawców do gry w systemie 1-3-5-2?

- Nie wiem, czy ma, trudno powiedzieć. To wszystko jest skomplikowane, bo np. na skrzydle powinni biegać ludzie o niesamowitej wydolności. Ktoś taki jak Łukasz Piszczek. Nie wiem, czy komukolwiek uda się znaleźć takiego zawodnika. Z drugiej strony w klubie mogą być tacy piłkarze, ale to wymaga weryfikacji. Nie da się krótko odpowiedzieć na to pytanie, ale można spróbować w ten sposób: na skrzydłach powinni być piłkarze, którzy biegają non stop. W środku pomocy tacy, którzy mają prostopadłe podanie. A napastnicy, którzy strzelają. Niby proste, ale nie do końca. Być może Cracovia takich piłkarzy ma, ale nie pokazują jeszcze pełni potencjału.

Na co stać Cracovię w tym sezonie?

- Na pewno na lepsze miejsce niż obecnie. Z tego co widzę w tej chwili, to tak będzie. Wierzę w progres. Po prostu mam takie przekonanie, nie wiem skąd to się bierze.

120 TYS. KIBICÓW ODWIEDZIŁO KRAKÓW ARENĘ PODCZAS MISTRZOSTW!


Które krakowskie drużyny awansują do grupy mistrzowskiej?
Więcej o: