Fatalny start Cracovii to żadna nowość

Po dwóch meczach Cracovia ma zero punktów, ale w poprzednich latach też tak źle zaczynała rozgrywki w ekstraklasie. - W zespole jest ogromna bojaźń - uważa Stefan Białas, były trener krakowian.
W tym sezonie Cracovia miała zacząć zupełnie inaczej. Zespół przejął nowy trener, zakontraktowano siedmiu piłkarzy, a wraz z ich przyjściem przy Kałuży miały nastać lepsze czasy. Choć przed startem ligi działacze zrobili sporo, by uniknąć scenariusza, który powtarza się od lat, znów mogą powrócić stare koszmary.

Porażki z Górnikiem Zabrze i Legią Warszawa wstydu nie przynoszą, ale zepchnęły drużynę trenera Roberta Podolińskiego na sam dół tabeli. - Już na samym początku sytuacja robi się nieciekawa - przyznał pomocnik Sebastian Steblecki.

Fatalny start Cracovii to jednak nic nowego. W dwóch pierwszych kolejkach sześciu ostatnich sezonów (nie licząc 2012/2013, kiedy zespół występował w I lidze) drużyna zdobyła łącznie... punkt.

- Wynika to z tego, że regularnie grają o utrzymanie. W zespole jest ogromna bojaźń. Nawet przy prowadzeniu 1:0 zawodnicy mają w głowach, by przede wszystkim nie stracić gola. Cofają się, a nie idą za ciosem. To typowe dla drużyn, które bronią się przed spadkiem. Zawodzi przede wszystkim mentalność - uważa trener Białas.

Trener Podoliński nie tak wyobrażał sobie początki pracy w ekstraklasie. Na krakowski grunt chciał przenieść system gry, który sprawdzał się w pierwszoligowym Dolcanie Ząbki. Pod Wawelem na razie jego pomysł zawodzi, choć w meczu z Legią piłkarze przeprowadzili piękną akcję, po której padł pierwszy gol. - I właśnie w tym należy szukać pozytywów, choć w dalszym ciągu bardzo słabo wygląda gra obronna. Jednak trener Podoliński w I lidze udowodnił, że potrafi zbudować silny zespół. W klubie muszą być w stosunku do niego cierpliwi, a to powinno zaprocentować - uważa Białas.

Przy Kałuży może zrobić się jeszcze bardziej nerwowo, jeśli Cracovia nie przywiezie punktów z trudnego terenu w Białymstoku, a Jagiellonia w tym sezonie prezentuje się bardzo dobrze. Po remisie z Lechią Gdańsk i wygranej z Zawiszą Bydgoszcz zajmuje czwarte miejsce. - Terminarz wyjątkowo Cracovii nie służy. To będzie bardzo trudny mecz. A później jeszcze Korona Kielce, która jest w podobnej sytuacji - podkreśla Białas.

Pierwsze kolejki tego sezonu są bliźniaczo podobne do rozgrywek 2011/2012. Wówczas w czterech meczach Cracovia rywalizowała z Koroną, Legią, Lechią i Jagiellonią. Był to najsłabszy sezon w najnowszej erze Cracovii i wówczas drużyna spadła z ligi.