Sport.pl

Cracovia pokaże się kibicom. Podoliński: Transfery? Chciałbym jeszcze Zanettiego

- Pewnie, że chciałbym w zespole Javiera Zanettiego, ale nie narzekam - mówi trener Robert Podoliński. W sobotę przy ul. Kałuży prezentacja nowej Cracovii (początek o godz. 16), ale to nie znaczy, że kadra jest już zamknięta.
Pod Wawel przyjedzie Polonia Warszawa, a krakowski klub zapowiada to wydarzenie jako "Dzień Przyjaźni" i spotkanie pokoleń. Najpierw zagrają oldboje (wystąpią m.in. Arkadiusz Kubik, Krzysztof Hajduk, Edward Kowalik czy Tomasz Siemieniec, obecnie kierownik Cracovii), potem młodzicy z rocznika 2006, a na koniec seniorzy obu drużyn. Dochód (bilety cegiełki kosztują 5 zł) trafi do Małopolskiego Hospicjum dla Dzieci.

Kibice podczas prezentacji zobaczą drużynę po rewolucji. Nie tylko sztab szkoleniowy jest nowy. Będzie też nowy kapitan (wybierze go trener) i siedmiu nowych piłkarzy.

- Czy temat transferów jest zamknięty? Liczę na to, że jeszcze nie. Ale nerwowych ruchów nie zamierzamy robić. Nie będziemy na siłę zapychać kadry i sprowadzać zawodników tylko po to, by kradli nam powietrze - przekonuje Podoliński.

Cracovia chce sprowadzić przede wszystkim defensywnego pomocnika, bo w kadrze nie ma alternatywy dla Damiana Dąbrowskiego. Działacze mają nawet kandydata, ale... - Cena jest zaporowa. To Polak, który od zaraz mógłby do nas dołączyć. Cóż, pozostaje czekać - mówi Podoliński.

Kogo jeszcze brakuje? Wydaje się, że w zespole nie ma skrzydłowych z prawdziwego zdarzenia. Jedynym jest Baboucar Dialiba, tyle że akurat on ma braki kondycyjne.

- Nie zgodzę się z tym, że nie mamy zawodników, którzy mogą grać na tej pozycji. Jest kilka opcji. Pewnie, że chciałbym mieć w składzie Zanettiego. Na pewno by się przydał, ale nie zamierzam narzekać. Moim zadaniem jest doprowadzić do jak najwyższej skuteczności zawodników, którzy są w kadrze - ucina Podoliński.

Który z krakowskich zespołów będzie wyżej w tabeli po rundzie jesiennej?
Więcej o: