Sport.pl

Cracovia. Trudna droga Boubacara Dialiby z Abéné do Krakowa

JAROSŁAW K. KOWAL
11.07.2014 , aktualizacja: 12.07.2014 13:00
A A A
Cracovia - Ruch Chorzów 3:0

Cracovia - Ruch Chorzów 3:0 (Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta)

W Senegalu grał bez butów, w Bośni dostał lekcję życia. W Belgii nauczył się piłki na wysokim poziomie, a teraz stawia pierwsze kroki w Cracovii.
Abéné, południe Senegalu. Tu, u wybrzeży Oceanu Atlantyckiego, dorastał. Jego historia wbrew pozorom nie jest nietypowa, bo zaczynał jak wszyscy w Afryce. Grywał bez butów na nierównych, spalonych od słońca boiskach, które porastały samotne kępki trawy. - Nawet teraz, kiedy wracam do kraju, ściągam obuwie i z przyjaciółmi gram na bosaka - opowiada.

Rodzice chcieli, by został kimś, najlepiej lekarzem. Miał nie zajmować się głupotami, chodzić do szkoły i rzucić piłkę w diabły. Wszystko zmieniła dopiero wizyta wujka, który mieszka we Francji. Podobno to on przekonał mamę i tatę małego Bouby, że ten cały futbol to nie jest zły pomysł.

Dakar, stolica Senegalu, 350 km dalej. Kiedy udało się udobruchać rodziców, przeniósł się do klubu Racing de Dakar. Trenował w profesjonalnych butach, ale ciągle bez wielkich perspektyw. - Wielu afrykańskich piłkarzy przeprowadza się właśnie do Dakaru, bo tam są większe możliwości. Zrobiliśmy z rodzicami tak samo. To jednak nie zmienia faktu, że w Afryce mało kto futbol traktuje jak poważne zajęcie, nie to co w Europie. Powiedziałem sobie, że chcę spróbować, wyjechać. I trafiłem do Bośni - wspomina.

Sarajewo, kolejne 6300 km. Gdyby ktoś mu wtedy powiedział, że to miasto stanie się jego drugim domem, pewnie by się zaśmiał. Miał 16 lat i bladego pojęcia o życiu na własny rachunek. Nie znał języka, a do tego ta pogoda - po raz pierwszy zobaczył śnieg i wcale mu się nie spodobał. Kiedy temperatura spadała, zdarzało się, że w ogóle nie miał ochoty wychodzić na trening.

Szok kulturowy? Mało powiedziane. - Czułem się samotny. W Afryce ludzie są otwarci, czas spędzają głównie na zewnątrz. W Bośni częściej siedzą w domach.

W końcu się zaaklimatyzował. Poszedł do szkoły językowej, a znajomi doradzili mu, by postarał się o bośniacki paszport. Afrykanie na wizę często muszą czekać miesiącami, więc podwójne obywatelstwo mogłoby wszystko ułatwić. Potem dostał nawet powołanie do młodzieżowej reprezentacji Bośni. Zagrał i strzelił gola. - Dziś wracam tam na wakacje. Ludzie traktują mnie jak swego - zapewnia.

Murcia, miasto na zachodzie Hiszpanii, 2500 km. W Hiszpanii, w Realu Murcia, dostał kolejną lekcję. Wydawało się, że transfer będzie błogosławieństwem. W debiucie zdobył gola, ale później złamał kość strzałkową i uszkodził więzadła. Nigdy wcześniej nie miał poważnej kontuzji, a nagle trzeba było rozstać się z graniem na prawie rok.

Mechelen, niedaleko Antwerpii, 1700 km. Jak już się wyleczył, kupili go Belgowie. Występami w KV Mechelen (grał tam pięć lat) przypomniał o sobie w rodzinnych stronach. Ku własnemu zdziwieniu dostał powołanie do reprezentacji Senegalu i przyjął je bez wahania. W tej sytuacji dla Bośni nie mógł już grać.

Rozmawiamy na jego temat ze Stevenem Tuylsem, dziennikarzem "Gazet van Antwerpen": - To bardzo pozytywny człowiek, nigdy nie sprawiał problemów. Wyróżniał się szybkością i dobrą techniką. Tyle że bywał nieskuteczny. Kilka razy zaliczył spektakularne pudło w doskonałej sytuacji.

Kraków, 1200 km. Kiedy rozmawiamy w ośrodku treningowym Cracovii, 26-letni Dialiba wskazuje na murawę. - W Afryce takie boisko byłoby czymś wyjątkowym - uśmiecha się.

Mamy niewiele czasu, bo Senegalczyk urządza się w Krakowie. Szuka mieszkania i akurat spieszy się na spotkanie. - Oczywiście ciągle czuję, że jestem nowy, ale to normalne. Grałem już w drużynach, gdzie byłem jednym z nielicznych obcokrajowców, i dziś dla mnie to żaden problem - zapewnia. Pomaga mu m.in. Matko Perdijić. Bramkarz mówi po chorwacku, on po bośniacku, a to podobne języki.

Takich piłkarzy ma być jednak w Cracovii coraz mniej. Działacze zamierzają stawiać na Polaków i skończyć z masowymi transferami z zagranicy. Dialiba był potrzebny, bo w kadrze brakowało skrzydłowych. Musi tylko... przytyć, bo przyjechał z 5-kilogramową niedowagą.

PYTANIE Ile bramek zdobędzie Boubacar Dialiba w nadchodzącym sezonie?

 Okaże się rozczarowaniem i nie zdobędzie żadnej
 1-5
 6-10
 Będzie błyszczał. Ponad 10!
Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

  • 2
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Ekstraklasa 2016/17

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Jagiellonia Białystok 30 30 (59) 56-31 18 5 7
2 Legia Warszawa 30 29 (58) 58-30 17 7 6
3 Lech Poznań 30 28 (55) 50-22 16 7 7
4 Lechia Gdańsk 30 27 (53) 46-37 16 5 9
5 Wisła Kraków 30 22 (44) 45-46 13 5 12
6 Pogoń Szczecin 30 21 (42) 47-40 10 12 8
7 Bruk-Bet Termalica 30 21 (42) 31-38 12 6 12
8 Korona Kielce 30 20 (39) 39-55 12 3 15
9 Wisła Płock 30 20 (39) 42-44 10 9 11
10 Zagłębie Lubin 30 20 (39) 37-36 10 9 11
11 Śląsk Wrocław 30 17 (34) 34-45 8 10 12
12 Arka Gdynia 30 16 (31) 37-50 8 7 15
13 Cracovia Kraków 30 16 (31) 38-43 6 13 11
14 Ruch Chorzów 30 15 (30) 37-46 10 4 16
15 Piast Gliwice 30 15 (30) 31-49 7 9 14
16 Górnik Łęczna 30 15 (30) 36-52 7 9 14

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa