Cracovia. Trudna droga Boubacara Dialiby z Abéné do Krakowa

W Senegalu grał bez butów, w Bośni dostał lekcję życia. W Belgii nauczył się piłki na wysokim poziomie, a teraz stawia pierwsze kroki w Cracovii.
Abéné, południe Senegalu. Tu, u wybrzeży Oceanu Atlantyckiego, dorastał. Jego historia wbrew pozorom nie jest nietypowa, bo zaczynał jak wszyscy w Afryce. Grywał bez butów na nierównych, spalonych od słońca boiskach, które porastały samotne kępki trawy. - Nawet teraz, kiedy wracam do kraju, ściągam obuwie i z przyjaciółmi gram na bosaka - opowiada.

Rodzice chcieli, by został kimś, najlepiej lekarzem. Miał nie zajmować się głupotami, chodzić do szkoły i rzucić piłkę w diabły. Wszystko zmieniła dopiero wizyta wujka, który mieszka we Francji. Podobno to on przekonał mamę i tatę małego Bouby, że ten cały futbol to nie jest zły pomysł.

Dakar, stolica Senegalu, 350 km dalej. Kiedy udało się udobruchać rodziców, przeniósł się do klubu Racing de Dakar. Trenował w profesjonalnych butach, ale ciągle bez wielkich perspektyw. - Wielu afrykańskich piłkarzy przeprowadza się właśnie do Dakaru, bo tam są większe możliwości. Zrobiliśmy z rodzicami tak samo. To jednak nie zmienia faktu, że w Afryce mało kto futbol traktuje jak poważne zajęcie, nie to co w Europie. Powiedziałem sobie, że chcę spróbować, wyjechać. I trafiłem do Bośni - wspomina.

Sarajewo, kolejne 6300 km. Gdyby ktoś mu wtedy powiedział, że to miasto stanie się jego drugim domem, pewnie by się zaśmiał. Miał 16 lat i bladego pojęcia o życiu na własny rachunek. Nie znał języka, a do tego ta pogoda - po raz pierwszy zobaczył śnieg i wcale mu się nie spodobał. Kiedy temperatura spadała, zdarzało się, że w ogóle nie miał ochoty wychodzić na trening.

Szok kulturowy? Mało powiedziane. - Czułem się samotny. W Afryce ludzie są otwarci, czas spędzają głównie na zewnątrz. W Bośni częściej siedzą w domach.

W końcu się zaaklimatyzował. Poszedł do szkoły językowej, a znajomi doradzili mu, by postarał się o bośniacki paszport. Afrykanie na wizę często muszą czekać miesiącami, więc podwójne obywatelstwo mogłoby wszystko ułatwić. Potem dostał nawet powołanie do młodzieżowej reprezentacji Bośni. Zagrał i strzelił gola. - Dziś wracam tam na wakacje. Ludzie traktują mnie jak swego - zapewnia.

Murcia, miasto na zachodzie Hiszpanii, 2500 km. W Hiszpanii, w Realu Murcia, dostał kolejną lekcję. Wydawało się, że transfer będzie błogosławieństwem. W debiucie zdobył gola, ale później złamał kość strzałkową i uszkodził więzadła. Nigdy wcześniej nie miał poważnej kontuzji, a nagle trzeba było rozstać się z graniem na prawie rok.

Mechelen, niedaleko Antwerpii, 1700 km. Jak już się wyleczył, kupili go Belgowie. Występami w KV Mechelen (grał tam pięć lat) przypomniał o sobie w rodzinnych stronach. Ku własnemu zdziwieniu dostał powołanie do reprezentacji Senegalu i przyjął je bez wahania. W tej sytuacji dla Bośni nie mógł już grać.

Rozmawiamy na jego temat ze Stevenem Tuylsem, dziennikarzem "Gazet van Antwerpen": - To bardzo pozytywny człowiek, nigdy nie sprawiał problemów. Wyróżniał się szybkością i dobrą techniką. Tyle że bywał nieskuteczny. Kilka razy zaliczył spektakularne pudło w doskonałej sytuacji.

Kraków, 1200 km. Kiedy rozmawiamy w ośrodku treningowym Cracovii, 26-letni Dialiba wskazuje na murawę. - W Afryce takie boisko byłoby czymś wyjątkowym - uśmiecha się.

Mamy niewiele czasu, bo Senegalczyk urządza się w Krakowie. Szuka mieszkania i akurat spieszy się na spotkanie. - Oczywiście ciągle czuję, że jestem nowy, ale to normalne. Grałem już w drużynach, gdzie byłem jednym z nielicznych obcokrajowców, i dziś dla mnie to żaden problem - zapewnia. Pomaga mu m.in. Matko Perdijić. Bramkarz mówi po chorwacku, on po bośniacku, a to podobne języki.

Takich piłkarzy ma być jednak w Cracovii coraz mniej. Działacze zamierzają stawiać na Polaków i skończyć z masowymi transferami z zagranicy. Dialiba był potrzebny, bo w kadrze brakowało skrzydłowych. Musi tylko... przytyć, bo przyjechał z 5-kilogramową niedowagą.

Ile bramek zdobędzie Boubacar Dialiba w nadchodzącym sezonie?
Skomentuj:
Cracovia. Trudna droga Boubacara Dialiby z Abéné do Krakowa
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

LOTTO Ekstraklasa 2017/18

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Legia Warszawa 37 70 55-35 22 4 11
2 Jagiellonia Białystok 37 67 55-41 20 7 10
3 Lech Poznań 37 60 53-34 16 12 9
4 Górnik Zabrze 37 60 68-54 16 12 9
5 Wisła Płock 37 57 53-45 17 6 14
6 Wisła Kraków 37 55 51-42 15 10 12
7 Zagłębie Lubin 37 52 45-42 13 13 11
8 Korona Kielce 37 49 49-54 12 13 12
9 Cracovia Kraków 37 50 51-52 13 11 13
10 Śląsk Wrocław 37 50 50-54 13 11 13
11 Pogoń Szczecin 37 45 46-54 12 9 16
12 Arka Gdynia 37 43 46-48 11 10 16
13 Lechia Gdańsk 37 39 46-58 9 13 15
14 Piast Gliwice 37 37 40-48 8 13 16
15 Bruk-Bet Termalica 37 36 39-66 9 9 19
16 Sandecja 37 33 34-54 6 15 16

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa