Cracovia. Trudna droga Boubacara Dialiby z Abéné do Krakowa

11.07.2014 08:00
W Senegalu grał bez butów, w Bośni dostał lekcję życia. W Belgii nauczył się piłki na wysokim poziomie, a teraz stawia pierwsze kroki w Cracovii.
Abéné, południe Senegalu. Tu, u wybrzeży Oceanu Atlantyckiego, dorastał. Jego historia wbrew pozorom nie jest nietypowa, bo zaczynał jak wszyscy w Afryce. Grywał bez butów na nierównych, spalonych od słońca boiskach, które porastały samotne kępki trawy. - Nawet teraz, kiedy wracam do kraju, ściągam obuwie i z przyjaciółmi gram na bosaka - opowiada.

Rodzice chcieli, by został kimś, najlepiej lekarzem. Miał nie zajmować się głupotami, chodzić do szkoły i rzucić piłkę w diabły. Wszystko zmieniła dopiero wizyta wujka, który mieszka we Francji. Podobno to on przekonał mamę i tatę małego Bouby, że ten cały futbol to nie jest zły pomysł.

Dakar, stolica Senegalu, 350 km dalej. Kiedy udało się udobruchać rodziców, przeniósł się do klubu Racing de Dakar. Trenował w profesjonalnych butach, ale ciągle bez wielkich perspektyw. - Wielu afrykańskich piłkarzy przeprowadza się właśnie do Dakaru, bo tam są większe możliwości. Zrobiliśmy z rodzicami tak samo. To jednak nie zmienia faktu, że w Afryce mało kto futbol traktuje jak poważne zajęcie, nie to co w Europie. Powiedziałem sobie, że chcę spróbować, wyjechać. I trafiłem do Bośni - wspomina.

Sarajewo, kolejne 6300 km. Gdyby ktoś mu wtedy powiedział, że to miasto stanie się jego drugim domem, pewnie by się zaśmiał. Miał 16 lat i bladego pojęcia o życiu na własny rachunek. Nie znał języka, a do tego ta pogoda - po raz pierwszy zobaczył śnieg i wcale mu się nie spodobał. Kiedy temperatura spadała, zdarzało się, że w ogóle nie miał ochoty wychodzić na trening.

Szok kulturowy? Mało powiedziane. - Czułem się samotny. W Afryce ludzie są otwarci, czas spędzają głównie na zewnątrz. W Bośni częściej siedzą w domach.

W końcu się zaaklimatyzował. Poszedł do szkoły językowej, a znajomi doradzili mu, by postarał się o bośniacki paszport. Afrykanie na wizę często muszą czekać miesiącami, więc podwójne obywatelstwo mogłoby wszystko ułatwić. Potem dostał nawet powołanie do młodzieżowej reprezentacji Bośni. Zagrał i strzelił gola. - Dziś wracam tam na wakacje. Ludzie traktują mnie jak swego - zapewnia.

Murcia, miasto na zachodzie Hiszpanii, 2500 km. W Hiszpanii, w Realu Murcia, dostał kolejną lekcję. Wydawało się, że transfer będzie błogosławieństwem. W debiucie zdobył gola, ale później złamał kość strzałkową i uszkodził więzadła. Nigdy wcześniej nie miał poważnej kontuzji, a nagle trzeba było rozstać się z graniem na prawie rok.

Mechelen, niedaleko Antwerpii, 1700 km. Jak już się wyleczył, kupili go Belgowie. Występami w KV Mechelen (grał tam pięć lat) przypomniał o sobie w rodzinnych stronach. Ku własnemu zdziwieniu dostał powołanie do reprezentacji Senegalu i przyjął je bez wahania. W tej sytuacji dla Bośni nie mógł już grać.

Rozmawiamy na jego temat ze Stevenem Tuylsem, dziennikarzem "Gazet van Antwerpen": - To bardzo pozytywny człowiek, nigdy nie sprawiał problemów. Wyróżniał się szybkością i dobrą techniką. Tyle że bywał nieskuteczny. Kilka razy zaliczył spektakularne pudło w doskonałej sytuacji.

Kraków, 1200 km. Kiedy rozmawiamy w ośrodku treningowym Cracovii, 26-letni Dialiba wskazuje na murawę. - W Afryce takie boisko byłoby czymś wyjątkowym - uśmiecha się.

Mamy niewiele czasu, bo Senegalczyk urządza się w Krakowie. Szuka mieszkania i akurat spieszy się na spotkanie. - Oczywiście ciągle czuję, że jestem nowy, ale to normalne. Grałem już w drużynach, gdzie byłem jednym z nielicznych obcokrajowców, i dziś dla mnie to żaden problem - zapewnia. Pomaga mu m.in. Matko Perdijić. Bramkarz mówi po chorwacku, on po bośniacku, a to podobne języki.

Takich piłkarzy ma być jednak w Cracovii coraz mniej. Działacze zamierzają stawiać na Polaków i skończyć z masowymi transferami z zagranicy. Dialiba był potrzebny, bo w kadrze brakowało skrzydłowych. Musi tylko... przytyć, bo przyjechał z 5-kilogramową niedowagą.

Ile bramek zdobędzie Boubacar Dialiba w nadchodzącym sezonie?
Skomentuj:
Cracovia. Trudna droga Boubacara Dialiby z Abéné do Krakowa
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

LOTTO Ekstraklasa 2017/18

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Legia Warszawa 21 38 28-21 12 2 7
2 Lech Poznań 21 36 30-16 9 9 3
3 Górnik Zabrze 21 36 40-32 10 6 5
4 Jagiellonia Białystok 21 36 29-24 10 6 5
5 Zagłębie Lubin 21 32 31-24 8 8 5
6 Arka Gdynia 21 31 26-20 8 7 6
7 Wisła Kraków 21 31 30-26 9 4 8
8 Korona Kielce 21 31 32-28 8 7 6
9 Wisła Płock 21 30 26-27 9 3 9
10 Śląsk Wrocław 21 27 26-31 7 6 8
11 Lechia Gdańsk 21 25 30-33 6 7 8
12 Cracovia Kraków 21 22 28-32 5 7 9
13 Bruk-Bet Termalica 21 21 23-33 5 6 10
14 Sandecja 21 21 20-30 4 9 8
15 Piast Gliwice 21 20 22-31 4 8 9
16 Pogoń Szczecin 21 17 21-34 4 5 12

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa