Sport.pl

Piłkarzy Cracovii walka ze zmęczeniem i... owadami

We wtorek drużyna trenera Roberta Podolińskiego trenowała dwa razy. Piłkarze nie mieli łatwo i po zakończeniu popołudniowych zajęć byli bardzo zmęczeni. W pracy nie pomagały też owady, których były tysiące, gdyż niedaleko boiska znajduje się zbiornik wodny.
Wtorek był pierwszym pełnym dniem krakowian na obozie w Wodzisławiu Śląskim. Drużyna z ul. Kałuży dotarła na Śląsk w poniedziałek wieczorem i miała lekki rozruch. Zawodnicy nie ćwiczyli jednak w Gosław Sports Center z powodu mocno nasiąkniętego boiska i udali się na stadion ze sztuczną nawierzchnią przy jednej z wodzisławskich szkół.

We wtorek Cracovia pierwszy raz przyjechała do ośrodka prowadzonego przez Dariusza Kozielskiego, byłego prezesa Odry Wodzisław. Piłkarze trenowali dwa razy - po śniadaniu i po obiedzie. - Nie było lekko, mieliśmy bardzo ciężkie treningi, ale tak musi być - mówi bramkarz Krzysztof Pilarz.

W trakcie popołudniowych zajęć zawodnicy mieli założone specjalne zegarki, które mierzyły tętno. Każdy musiał biegać na poziomie swojego optymalnego wyniku. Piłkarzom pobierano krew, która następnie będzie badana. Wyniki pokażą, jak organizmy reagują na obciążenia oraz w jakim czasie się regenerują. - Przykładajcie się do strzałów! Każdy traktujecie jak szansę na gola w 90. minucie meczu o mistrzostwo świata - motywował swoich zawodników trener Podoliński.

Drużyna poprosiła trenera, by mogła zobaczyć mistrzostwa świata Argentyna - Szwajcaria. Tuż po tym meczu piłkarze udali się na odnowę biologiczną.

W środę rano trener Podoliński przeprowadzi trening taktyczny, a założenia sprawdzi w dwóch sparingach. Jedna drużyna zagra o godz. 15 z BKS-em Bielsko-Biała, a druga z Rozwojem Katowice (godz. 16).

Więcej o: