Dariusz Zjawiński pomoże Cracovii? "Zdolny niemal jak Robert Lewandowski"

Trener Robert Podoliński pomógł mu zostać królem strzelców I ligi, a teraz da szansę wypłynięcia na szersze wody. 28-letni Dariusz Zjawiński przyjechał pod Wawel i ma wzmocnić atak Cracovii.
W sobotę ostatni raz zagra dla Dolcanu Ząbki. Po meczu z Chojniczanką oficjalnie będzie królem strzelców. W kończącym się sezonie zostawił konkurencję daleko w tyle - w 31 meczach zdobył 21 bramek.

W środę Zjawiński stawił się w Krakowie, by przejść badania i dopiąć szczegóły transferu. Podpisu jeszcze nie złożył, choć to raczej kwestia czasu. - Nie ukrywam, że Cracovia jest najbardziej zdeterminowana, by pozyskać Darka - mówi Marek Jóźwiak, menedżer Zjawińskiego.

Jego kariera mocno faluje. Jako nastolatek błyszczał w trzecioligowych rezerwach Legii i dość szybko zadebiutował w pierwszym zespole. Miał niespełna 19 lat i ambicje podboju ekstraklasy. - Ale wtedy w klubie zmieniła się strategia i konkurencja bardzo wzrosła. Pojawili się starsi piłkarze, m.in. Roger czy Edson, i dla Darka nie było miejsca - wyjaśnia Jacek Zieliński, były trener Legii, który dał mu szansę debiutu. - Zjawiński już wtedy fajnie się zapowiadał. Jeszcze wszystko przed nim - dodaje.

Ostatecznie na kilka sezonów Zjawiński ugrzązł w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki. Błyszczał tylko od czasu do czasu. Potrafił strzelić cztery gole w dwóch meczach albo zaciąć się na 10 spotkań, więc jeszcze dwa lata temu nikt nie wróżył mu powrotu do piłki na wysokim poziomie.

Wtedy pojawiła się oferta z Dolcanu, którego prowadził Podoliński (od kilku dni trener Cracovii). - Rozmawiałem z trenerem na jego temat. Mówił, że musiał Zjawińskiego nieco odchudzić. Był wtedy trochę zrezygnowany, ale udało się go wyciągnąć na powierzchnię - opowiada Czesław Michniewicz, były trener m.in. Arki Gdynia, który komentuje mecze I ligi.

Jeśli Zjawiński utrzyma się na fali wznoszącej, to jego sprowadzenie może być dla Cracovii strzałem w dziesiątkę. Tym bardziej że w poprzednich sezonach zespół miał duże problemy ze zdobywaniem bramek. Jeśli nawet przy ul. Kałuży pojawiali się napastnicy z głośnym nazwiskiem, to zawodzili. Andrzej Niedzielan w 14 meczach tylko raz trafił do siatki, a Radosław Matusiak osiem w 35.

Klątwę przełamał Dawid Nowak. Tyle że akurat jego prześladują kontuzje. - Zjawiński może być dla Nowaka ciekawą alternatywą. Pamiętam go jeszcze z czasów, kiedy grał w rezerwach Legii. Już wtedy przyjemnie się go oglądało. Był zdolny, niemal jak Robert Lewandowski. Jest obunożny, dobrze gra ciałem, nie boi się pojedynków. Zasłużył na ten transfer. I da sobie radę, choć wiele zależy od tego, jak będzie ustawiony zespół - mówi trener Marek Chojnacki, ekspert Orange Sport.

Michniewicz: - Widziałem go w meczu przeciwko Arce. Z przodu był osamotniony, miał czterech obrońców wokół, a potrafił przyjąć piłkę i jeszcze zrobić z niej użytek.

Kontrakt Zjawińskiego z Dolcanem wygasa za rok, więc Cracovia będzie musiała za niego zapłacić.