Trener Cracovii: Żona powiedziała: "Nie zastanawiaj się nawet pięć minut"

PRZEGLĄD PRASY. - Na pewno nie jestem trenerem, który prowadził niejeden klub w ekstraklasie i ma "nazwisko". Ale chciałbym w niej pracować i tej pracy się nie boję - mówi Mirosław Hajdo, trener Cracovii, w "Gazecie Krakowskiej".
Hajdo przejął drużynę po Wojciechu Stawowym. - Ta praca, którą Wojtek zrobił, działała na moją korzyść. Znamy się dobrze, Wojtek podszedł pozytywnie do mojej nominacji i być może przełożyło się to na zespół - mówi szkoleniowiec w "Gazecie Krakowskiej".

Hajdo po raz drugi przejmuje Cracovię po Stawowym, ale przyznaje, że wówczas zadanie było dla niego trudniejsze. - Nie miałem nawet małego bagażu doświadczeń, jak choćby teraz. Nie chodzi o samą pracę, ale o relacje trener - zawodnik. Teraz wszystko polegało na tym, by wejść do szatni, wyartykułować konkrety, powiedzieć, czego się oczekuje i co będzie się egzekwowało, wyjaśnić zasady. Nie brałem pod uwagę tego, że może się coś nie udać w sensie "chemii", relacji - zaznacza szkoleniowiec.

Hajdo długo zastanawiał się, czy przejąć Cracovię, rozmawiał o tym nawet ze Stawowym. Okazuje się, że najbardziej zdecydowana była jego żona. - Powiedziała: "Nie zastanawiaj się nawet pięć minut" - przyznaje Hajdo.

Cracovia pod wodzą nowego szkoleniowca pokonała Zagłębie Lubin i zremisowała z Koroną Kielce.