Leszek Ojrzyński: Modliłem się do Jana Pawła II, by pozwolił nam wygrać na Cracovii

Trener Podbeskidzia był bardzo zadowolony z wygranej. - Złapaliśmy kolejny oddech w walce o utrzymanie, ale przed nami jeszcze długa walka o utrzymanie - mówił Ojrzyński.
Kraków dla szkoleniowca Podbeskidzia jest bardzo gościnny. Dwa tygodnie temu jego drużyna wygrała przy Reymonta, a teraz przy Kałuży. - Bardzo dobrze mi się kojarzy ten stadion. Tu debiutowałem w ekstraklasie jako trener Korony i też wygrałem po dramatycznym meczu. Teraz także do ostatnich sekund musieliśmy trząść się o wynik - podkreśla Ojrzyński. - Dzięki wygranej złapaliśmy oddech, ale przed nami jeszcze wiele pracy w walce o utrzymanie.

Trener Ojrzyński wierzy, że w wygranej pomogła modlitwa do Jana Pawła II. - Dziękuję, że papież pozwolił nam tu wygrać. Modliłem się do niego, bo wiedziałem, że milej patrzył na Cracovię - dodał Ojrzyński.

Podbeskidzie wygrało trzy ostatnie mecze na wyjeździe, choć wcześniej miało ogromne problemy, by przywozić punkty z boisk rywali. - Po siedmiu latach chudych przyszło siedem lat tłustych. Oby ta passa trwała. Skromnie, bo skromnie, ale wygrywamy - dodał Ojrzyński.