Radosław Zawrotniak: Gdybym był prezesem Cracovii, wynagrodziłbym trenera [WYWIAD]

- Kiedy Wojciech Stawowy odejdzie, Cracovia pewnie znów przez wiele lat będzie bronić się przed spadkiem - uważa Radosław Zawrotniak, szpadzista, były wicemistrz olimpijski, kibic Cracovii.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Cracovii tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

Jarosław K. Kowal: Cracovia zagra w grupie mistrzowskiej?

Radosław Zawrotniak: Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Jeśli wygramy z Koroną, to raczej się uda. Choć musimy oglądać się na innych. Np. Lechia musi stracić punkty ze Śląskiem. Niby gdańszczanie nie mają trudnego zadania, ale z drugiej strony wrocławianie na pewno nie odpuszczą, bo teraz w lidze każdy punkt jest ważny. Przy odrobinie szczęścia Cracovii może się udać.

Cracovia może wyprzedzić też Górnika Zabrze.

- A podejrzewam, że Górnik przegra z Lechem Poznań. O to bym się nie martwił. Boję się jednak o Cracovię, bo większość jej piłkarzy prezentuje raczej słaby poziom. Cóż, taką już mamy ligę.

Nie martwi pana to, co dzieje się w Cracovii?

- Nie. Martwiłbym się, gdyby do Cracovii przyszli zawodnicy światowego formatu, a ona mimo to przegrywałaby mecz za meczem. Jak na zawodników, których mamy, to wyniki i tak są super. Największym pozytywem jest trener Wojciech Stawowy. Potrafi zrobić coś praktycznie z niczego...

Niektórzy kibice zapuszczają dla niego wąsy.

- Ale ja nie zapuszczę (śmiech), bo nie mam dużego zarostu. Zresztą trener zapowiedział, że je zgoli, jeśli Cracovia wywalczy awans. Fajnie, że się angażuje. Widać, jak bardzo mu zależy.

Kłopot w tym, że po sezonie odejdzie.

- I to nie jest fajne. Kiedy odejdzie, Cracovia pewnie znów przez wiele lat będzie bronić się przed spadkiem. Dziś jej gra może się podobać. Zespół długo utrzymuje się przy piłce, więc rywale stwarzają mniej sytuacji. Jeśli przyjdzie inny trener, a działacze nie kupią dobrych obrońców, to najprawdopodobniej drużyna będzie traciła jeszcze więcej bramek.

Gdybym był prezesem Cracovii, chciałbym za wszelką cenę zatrzymać trenera i w dodatku dobrze bym go wynagrodził. Przypomnijmy, że 10 lat temu awansował z drużyną z drugiej ligi do ekstraklasy, a po jego odejściu zespół zaczął dołować, aż w końcu spadł z ligi. Wtedy znów przyszedł Stawowy i wyciągnął drużynę. To świadczy o jego profesjonalizmie.