Konflikty kontra problemy, czyli Cracovia podejmuje Widzew

Nieprzemyślane wypowiedzi właścicieli, źle wydawane pieniądze i napięta atmosfera. Cracovię i Widzew łączy dużo złego. Dla obu drużyn porażka w sobotę (godz. 18) przy Kałuży byłaby kolejnym ciosem
- Polską piłką rządzą ci, którzy tak naprawdę nie mają o niej pojęcia. Niestety, niekompetentni ludzie pracują właśnie m.in. w Cracovii i Widzewie. Oba kluby są źle zarządzane - ocenia Radosław Matusiak, były napastnik, który grał w obu klubach.

Gdyby nie to, być może Widzew nie byłby głównym kandydatem do spadku z ekstraklasy, a Cracovii nie toczyłyby wewnętrzne konflikty. Oboma klubami rządzą ekscentryczni właściciele, którzy odnieśli sukces w innych branżach. Janusz Filipiak to prezes dużej firmy informatycznej, Sylwester Cacek jest obrotnym przedsiębiorcą, który sprawdził się m.in. w bankowości i gastronomii.

W futbolu idzie im zdecydowanie gorzej. - Np. prezes Filipiak jest skutecznym biznesmenem, ale rządzenie klubem sportowym nie bardzo mu wychodzi. Szkoda, bo mając tak dobre zaplecze, stadion i pieniądze, Cracovia mogłaby walczyć o zdecydowanie wyższe cele. Ale już wcześniej mówiłem, że w obecnej sytuacji ten klub nigdy niczego nie osiągnie - twierdzi Matusiak.

Właścicielom obu klubów zdarza się działać impulsywnie. Obaj nie mają m.in. cierpliwości do trenerów i potrafią publicznie narzekać na piłkarzy. Cacek przed pięcioma laty zwolnił Waldemara Fornalika, mimo że Widzew był wówczas liderem I ligi. Ostatnio w głośnym wywiadzie narzekał na kibiców i wysyłał ich na mecze koszykówki albo siatkówki.

Filipiak też często zmienia wizje zarządzania Cracovią, a niedawno zaatakował trenera Wojciecha Stawowego. Efekt? Szkoleniowiec poinformował, że nie chce już pracować przy ul. Kałuży i po sezonie odejdzie. - To było kompletnie nieprofesjonalne. Pierwsze słyszę, by prezes tak otwarcie krytykował trenera. Ale Cracovia jest przynajmniej stabilna finansowo. W Widzewie jest jeszcze gorzej - uważa Matusiak.

Dla obu drużyn porażka w sobotnim meczu byłaby prawdziwym ciosem. Ostatniemu w tabeli Widzewowi ucieka bezpieczna strefa, a Cracovia potrzebuje punktów, by dostać się do grupy mistrzowskiej. - Doskonale wiemy, jak ważne jest to spotkanie. Musimy pokazać, na co nas stać, ale zadanie jest ciężkie - przekonuje trener Stawowy.

To nic nowego. Przed takimi meczami piłkarze i szkoleniowcy lubią zamieniać się w dyplomatów. Rzucają sloganami, że w ekstraklasie "nie ma łatwych meczów" albo że "każdy może wygrać z każdym". Jeśli jednak krakowianie naprawdę marzą o najlepszej ósemce, to zwycięstwo ze słabym Widzewem jest ich obowiązkiem. Tym bardziej że łodzianie w tym sezonie przegrali wszystkie mecze na wyjeździe.

Stawowy: - Nie dopisywałbym nam trzech punktów. Z Widzewem niemal wszystkie drużyny mają problem.

Matusiak: - Nie można przesądzić, kto wygra, ale nic nie wskazuje na to, by miał to być Widzew. Moim zdaniem łodzianie spadną z ligi, a Cracovia nie dostanie się do najlepszej ósemki.

Transmisja meczu w Canal+Family i Polsacie Sport. Relacja na krakow.sport.pl.