Cracovia. Który kolega kolegę wygryzie

Krzysztof Pilarz jesienią bronił świetnie, ale teraz miejsce w składzie może mu zabrać dobry znajomy. - Życzę mu jak najlepiej, ale ja też chcę grać - mówi Matko Perdijić.
Startuje nowy sezon Wygraj Ligę. 20 000 złotych w puli nagród »

- Nic pan ze mnie nie wyciągnie - śmieje się Rafał Skórski, trener bramkarzy Cracovii, kiedy pytamy, kto w sobotnim meczu z Zawiszą Bydgoszcz stanie między słupkami. To właśnie Skórski podejmie decyzję w tej sprawie.

Bramkarze Cracovii znają się bardzo dobrze, a Perdijić teoretycznie mógłby pomstować na Pilarza. Najpierw spotkali się w Ruchu Chorzów, gdzie rywalizowali przez trzy lata, ale Chorwat przegrał. Do Cracovii przeniósł się właśnie po to, by grać częściej, ale historia się powtórzyła. Pilarz wyrósł na jednego z bohaterów rundy jesiennej i Perdijiciowi nie dał szans.

- Mimo wszystko oni się naprawdę lubią, o zatargach nie ma mowy. Matko nie pokazuje niezadowolenia. Nie skarży się, nie narzeka, bo jest profesjonalistą. Ale jest też bardzo ambitny i na pewno wolałby grać. Tyle że na potknięcia Krzyśka na pewno nie liczy - twierdzi Skórski.

Polak z Chorwatem już podczas pobytu w Ruchu mieszkali razem w czasie zgrupowań i do dziś się wspierają. Dowód? Jesienią w trakcie meczu z Piastem Gliwice Perdijić uspokajał kolegów z ławki rezerwowych, kiedy Pilarz przygotowywał się do obrony rzutu karnego. "Krzysiek na pewno da radę" - miał powiedzieć, a Pilarz za chwilę odbił piłkę.

Perdijić m.in. przez kolegę rozegrał w ekstraklasie tylko 36 meczów, choć jest tu już od siedmiu lat. Po raz ostatni regularnie występował w sezonie 2010/11. Mimo wszystko nie chce się ruszać z Polski. Płynnie mówi w naszym języku, a jego narzeczona jest Polką. - To chyba wystarczający powód, by zostać? Co prawda w Splicie, gdzie mieszkałem wcześniej, jest dużo cieplej, ale już się przyzwyczaiłem - uśmiecha się Perdijić.

Szansa przed Chorwatem otworzyła się podczas zgrupowania w Turcji. Pilarz tak niefortunnie interweniował, że piłka wygięła mu rękę i nadwyrężyła staw barkowy. Dlatego Chorwat wystąpił we wszystkich sparingach i spisywał się bez zarzutu. Czasem nawet ratował kolegów - np. gdyby nie on, to Cracovia najprawdopodobniej nie wygrałaby z AS Trenczyn.

Czy Perdijić będzie grał też w lidze? Nie wiadomo, bo Pilarz jest już zdrowy i od poniedziałku na pełnych obrotach trenuje z kolegami. - Życzę Krzyśkowi jak najlepiej, nasze relacje są naprawdę bardzo dobre. Ale cóż, nie jestem od narzekania, tylko od roboty. Każdy chciałby grać w pierwszym składzie, ale jak się nie uda, to nie będę bił głową w ścianę. Trzeba być cierpliwym i solidnie pracować. Tej zasady się trzymam - mówi Perdijić.

Skórski: - Matko miał przewagę, bo uczestniczył w całym okresie przygotowawczym i bronił bardzo dobrze. Ale decyzja nie zapadła. Mam pewne przemyślenia, ale nie mógłbym już teraz postawić na żadnego z nich, bo miałbym nieczyste sumienie.

Pilarz czy Perdijić w Twoim składzie w Wygraj Ligę?