Trener Cracovii w końcu zadowolony ze swoich piłkarzy

Cracovia podczas zgrupowania w Turcji przegrała wszystkie mecze, ale po ostatnim trener Wojciech Stawowy w końcu miał powód do zadowolenia.
Wszyscy kibice z Krakowa są na Facebooku Kraków - Sport.pl »

Na zakończenie zgrupowania krakowianie przegrali z Pohang Steelers, mistrzem Korei Południowej 0:1. Wcześniej były bardziej dotkliwe porażki - z Energie Cottbus 0:5 i z FSV Frankfurt 1:3. - Z jednej strony martwi kolejna porażka, ale z drugiej widać progres w naszej grze. Przeciwko Pohang zagraliśmy dobre spotkanie, a rywal był wymagający. Mecz stał naprawdę na wysokim poziomie. Była to bardzo fajna lekcja taktyki dla obu stron - podkreśla Stawowy w rozmowie z klubową telewizją.

Trener jest tym bardziej zadowolony, że drużyna grała w eksperymentalnym ustawieniu. M.in. jako środkowy obrońca wystąpił Damian Dąbrowski, a rolę defensywnego pomocnika przejął od niego Krzysztof Danielewicz. - Nie było z tym problemów. Moi piłkarze grali tak, jakby to były ich nominalne pozycje. To oznacza, że kreatywność ciągle jest w zespole i podczas zgrupowania nie została zabita - podkreśla Stawowy.

Stłuczone mięśnie i przeciążenia

W sparingach nie mógł jednak skorzystać z wszystkich piłkarzy. Zgrupowanie zaczęło się pechowo, bo poważnego urazu kolana doznał Bartosz Żurek i musiał wrócić do Krakowa. - Ale już pozostałe urazy były przypadkowe - zaznacza Stawowy.

Np. Sławomir Szeliga nie mógł zagrać przeciwko Pohang, bo naciągnął mięsień przywodziciel, a Marcin Kuś zderzył się z Przemysławem Kitą i miał stłuczony mięsień czworogłowy. - Obaj będą jednak do mojej dyspozycji podczas następnych treningów - podkreśla Stawowy.

Kto jeszcze ma problemy ze zdrowiem? - Władek Boljević ma stan przeciążeniowy i jego występ w sparingu byłby zbyt dużym ryzykiem. Nie chcieliśmy też ryzykować z Pawłem Jaroszyńskim, który nadwyrężył mięsień - odpowiada trener.

Trochę poważniejszy jest uraz Krzysztofa Pilarza, którego boli staw barkowy. Bramkarz po powrocie do Polski przejdzie badanie rezonansem magnetycznym i dopiero wtedy okaże się, kiedy będzie mógł wrócić do zajęć. Stawowy uspokaja: - Najprawdopodobniej od razu po powrocie będzie mógł trenować.