Sport.pl

Bez zmienników Cracovia byłaby... przedostatnia

Przemysław Kita wyrasta na dżokera w talii Wojciecha Stawowego. A trener ma nosa do rezerwowych, którzy mieli ogromny udział w zdobyciu aż 11 punktów.
Jesteśmy też na twitterze. Obserwujcie nas

20-letni napastnik pracuje na miano objawienia pierwszej części sezonu. Wiosną Kita trafił pod Wawel po rozwiązaniu umowy z ŁKS-em. Przed sezonem z opóźnieniem dotarł na zgrupowanie zespołu w Zakopanem. Potem głównie grał w rezerwach, a szansę w ekstraklasie dostał dopiero w 12. kolejce. Szybko odpłacił się szkoleniowcowi za zaufanie.

W sobotę Cracovia zremisowała z Piastem w Gliwicach. Bohaterami zostali Kita i Krzysztof Pilarz, który obronił rzut karny. Było to już szóste spotkanie w sezonie, w którym bramki strzelane w końcówkach zapewniły krakowianom korzystny wynik.

Wcześniej było tak w meczach z Lechem Poznań (1:1), Ruchem Chorzów (2:1), Zagłębiem Lubin (1:0), Wisłą Kraków (1:1) i Jagiellonią Białystok (2:1). W pięciu z 16 spotkań ekstraklasy o wyniku zdecydowali zmiennicy. W tym sezonie trener Stawowy wyraźnie ma nosa do rezerwowych, którym Cracovia zawdzięcza aż 11 punktów. Gdyby nie udane zmiany, krakowianie zajmowaliby... przedostatnie miejsce w tabeli.

W meczu z Lechem punkt zapewnił wchodzący z ławki Saidi Ntibazonkiza, o zwycięstwach z Zagłębiem i Ruchem decydowali kolejno Marcin Budziński i Dawid Nowak (strzelił wówczas dwa gole). Do wygranej z Podbeskidziem w dużym stopniu przyczynił się Władimir Boljević, który najpierw zdobył bramkę, a potem asystował przy trafieniu Kity.

To właśnie 20-letni napastnik był w sobotę jednym z bohaterów Cracovii.

- Jakoś mi się udaje. Miałem dużo szczęścia, bo raz piłka spadła mi na głowę, innym razem pod nogi. Cieszę się, że z Piastem mimo słabej drugiej połowy zdobyliśmy punkt. To dla nas lekcja, z której musimy wyciągnąć wnioski. Możemy być tylko źli, że nie wygraliśmy w Gliwicach - przyznaje Kita.

Zarówno w spotkaniu z Piastem, jak i wcześniej z Podbeskidziem trafił do siatki tuż przed ostatnim gwizdkiem. W sobotę potrzebował 18 minut, by uratować punkt dla krakowian. Kita ma znakomitą średnią - spędził w tym sezonie na boiskach ekstraklasy zaledwie 82 minuty, a ma na koncie już dwie bramki.

Dla porównania np. inny rezerwowy napastnik Cracovii Bartłomiej Dudzic strzelił w karierze siedem goli na boiskach ekstraklasy, ale potrzebował do tego aż... 103 występów. W tym sezonie spędził na murawie cztery razy więcej minut, a wciąż nie trafił do siatki.

Trener Stawowy: - W Cracovii każdy zawodnik jest ważny, ale nie ma ratowników, bo o wyniku decyduje praca całego zespołu. Bez względu na to, czy ktoś gra w pierwszym składzie, czy wchodzi z ławki, jest równorzędnym piłkarzem. Nawet jeśli któryś z podopiecznych dostaje mniej szans, to traktuję go równie poważnie.

Wczoraj krakowianie odpoczywali, a dziś wracają do treningów. Na zajęciach zabraknie Nowaka i Adama Marciniaka, którzy wyjechali na zgrupowanie reprezentacji Polski, oraz kilku piłkarzy powołanych do kadr młodzieżowych. W piątek Cracovia zmierzy się towarzysko ze słowackim MFK Rużomberok.

Piast Gliwice - Cracovia 1:1 (0:0)

Bramki: Podgórski (47.) - Kita (90.)

Piast: Trela - Zbozień, Matras, Polak, Król - Marc, Hanzel, Izvolt (75. Lazdins), Podgórski, Jurado Ż (88. Kędziora) - Rabiola (46. Murawski)

Cracovia: Pilarz - Szeliga Ż, Żytko Ż, Kosanović, Marciniak - Dąbrowski (71. Kita) - Ntibazonkiza, Danielewicz (57. Straus), Boljević Ż, Steblecki (46. Budziński Ż) - Nowak

Sędzia: Krzysztof Jakubik, Siedlce

Czy Cracovia zakończy sezon w górnej połówce tabeli?
Więcej o: