Sport.pl

Saidi Ntibazonkiza chce odejść z Cracovii. Klub nie będzie robił problemów

W Cracovii nie wszystkim podobało się, że Saidi Ntibazonkiza siedzi na ławce, ponieważ klub chce go sprzedać. Skrzydłowy też by chętnie odszedł, choć krakowianie wiele na nim nie zarobią.
W meczu ze Śląskiem reprezentant Burundi zdobył dwa gole, ale wcześniej nie wykorzystał dwóch świetnych sytuacji. - Nie myślałem o jego zmianie. Po długiej przerwie od piłki musiał trochę okazji zmarnować, by potem trafić do siatki - żartował Wojciech Stawowy, trener krakowian.

W tym sezonie Ntibazonkiza błysnął już kilka razy: uratował remis w Poznaniu, a po jego asystach Dawid Nowak strzelał bramki z Ruchem i Wisłą, więc Cracovia w końcu ma korzyści z gwiazdy.

Ale poprawne relacje Ntibazonkizy i trenera Stawowego rodziły się w bólach. Na początku było im mocno nie po drodze, potem nagle postanowili współpracować.

Duża w tym zasługa prezesa Janusza Filipiaka, bo Ntibazonkiza jest jednym z jego ulubieńców. Połączyła ich m.in. znajomość języka francuskiego. - Bardzo go cenię i lubię. Ściskamy się i opowiadamy sobie różne historie. Wraca po kontuzji i coraz bardziej będzie istniał w drużynie - mówił właściciel Cracovii po derbach Krakowa.

W klubie nie wszystkim jednak podobało się, że Stawowy sadza skrzydłowego na ławkę. Ntibazonkiza w pierwszym składzie w lidze wyszedł tylko przeciwko Legii i Śląskowi, co nie było dla niego najlepszą reklamą. Tymczasem władze klubu liczą, że w rundzie jesiennej Burundyjczyk przypomni o sobie np. klubom ukraińskim (miał oferty przed dwoma laty) i będzie można go sprzedać.

Problem w tym, że kontrakt Ntibazonkizy wygasa w czerwcu, więc zimą krakowianie będą mieli ostatnią okazję, by na nim zarobić i odzyskać część zainwestowanych pieniędzy. Trzy lata temu klub wyłożył na Burundyjczyka aż 2,5 mln zł, co przy Kałuży jest rekordem.

W najbliższym oknie transferowym krakowianie za Ntibazonkizę będą mogli dostać tylko niewielką część tej sumy. - Mimo ostatniego urazu, to wciąż uznany gracz na rynku polskim. Suma odstępnego nie przekroczyłaby jednak 150-250 tys. zł. No, chyba że zgłosi się zagraniczny klub - uważa jeden z polskich menedżerów.

Tadeusz Słomiński z agencji Sport Trade Center, która ma pełnomocnictwo Ntibazonkizy na poszukiwania klubu zagranicznego, nie ukrywa, że na razie nie prowadzi żadnych rozmów. - Jest na to jeszcze za wcześnie, ale suma transferowa na pewno nie będzie wielka - przyznaje.

Fakt, że Ntibazonkiza chce odejść z klubu, jest dla władz, trenera i kolegów tajemnicą poliszynela. Mówi się o tym w szatni, a Burundyjczyk nie ukrywa, że przyjmie każdą lepszą sportowo i finansowo ofertę. Nie zatrzyma go nawet to, że klub załatwił jego rodzinie pozwolenie na pobyt w Polsce.

W rozmowach z prasą zachowuje się jednak jak PR-owiec. - Nie myślę na razie o przyszłości. Wracam po kontuzji, więc moim celem jest regularna gra i pomoc Cracovii w walce o punkty. Co będzie potem? Wszystko jest w rękach Boga - zapewniał Ntibazonkiza po meczu we Wrocławiu.

Też mogą odejść z Cracovii

Saidi Ntibazonkiza to jeden z 19 piłkarzy, którym w czerwcu przyszłego roku kończy się kontrakt. Za trzy miesiące wszyscy będą się mogli związać już z nowym pracodawcą. W tej grupie są podstawowi gracze, m.in. Edgar Bernhardt, Rok Straus, Dawid Nowak, Krzysztof Pilarz i Milosz Kosanović.

Ostatnio najwięcej mówiło się o ofertach dla ostatniego z nich. W letnim oknie transferowym serbski obrońca miał trafić na celownik klubów holenderskich i tureckich, ale żaden nie przysłał propozycji do Krakowa. Z kolei Kosanović wiele razy podkreślał, że liczy na nowy kontrakt w Cracovii. We Wrocławiu nie chciał jednak o tym mówić. - Coś tam z klubem rozmawiamy - stwierdził lakonicznie Serb.

W czerwcu wygasa też umowa Wojciecha Stawowego, trenera krakowian.

Więcej o:
Komentarze (1)
Saidi Ntibazonkiza chce odejść z Cracovii. Klub nie będzie robił problemów
Zaloguj się
  • mniechaj1

    Oceniono 1 raz 1

    Jeżeli nie mozna na Ntibazonkizie zarobic to trzeba wszystko robic aby zostal w klubie bo to za dobry pilkarz aby się go za bezcen pozbywac!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX