Sport.pl

Filipiak lubi race, stadion będzie pusty

Za odpalenie środków pirotechnicznych wojewoda małopolski zamknął stadion Cracovii na dwa spotkania. Prezes Janusz Filipiak w niedzielę stwierdził, że race i petardy hukowe zbudowały atmosferę derbów Krakowa.
- Derby były super hiper, dawno nie było tak fajnego meczu. Może się narażę mediom i osobom odpowiedzialnym za prawo w polskiej piłce, ale race i petardy przysłużyły się widowisku. Takie jest moje zdanie - mówił Filipiak.

Policjanci trzy godziny przed derbami przeszukali stadion i nie znaleźli zabronionych w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych środków pirotechnicznych. Kibole Cracovii odpalili jednak ponad 30 rac i używali petard hukowych.

Policja uznała, że to wina organizatora, który nie zapobiegł wniesieniu środków pirotechnicznych. - Prosiliśmy o przeszukanie stadionu, ale to nie pomogło. I tak petardy zostały wniesione - rozkłada ręce Filipiak, który uważa, że odpalenie środków pirotechnicznych nie było zagrożeniem. - Wszystko było pod kontrolą. Będzie trzeba zapłacić kary.

Prezes Cracovii nie spodziewał się, że oprócz grzywny, którą może nałożyć ekstraklasa, policja złoży wniosek o zamknięcie stadionu. I to do końca rundy jesiennej. - Nasza kontrola nie wykazała uchybień, ale podczas meczu doszło do przestępstw. Dlatego zwróciliśmy się do wojewody o zamknięcie stadionu - poinformowała Katarzyna Cisło z małopolskiej policji.

Wojewoda w środę zamknął stadion Cracovii na mecze z Podbeskidziem Bielsko-Biała (28 września) i Pogonią Szczecin (20 października).

Co na to klub? "MKS Cracovia SSA informuje, iż przy organizacji meczu (...) zostały spełnione wszelkie wymogi wynikające z ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Klub zapewnił odpowiednią ilość wykwalifikowanych służb porządkowych (...)". Klub podkreśla, że udostępnił obiekt policji i... "przeprowadzona kontrola policji nie stwierdziła żadnych uchybień po stronie MKS Cracovia SSA ani też nie potwierdziła istnienia potencjalnych zagrożeń dla organizacji imprezy".

Prezes Cracovii od lat stara się przypodobać kibolom. Na początku 2012 r. zatrudnił w klubie prezesa stowarzyszenia Tylko Cracovia (pracował jako wiceprezes do marca 2013 r.). - Nie chcemy wyruszać na wojnę z kibicami, bo relacje z nimi są bardzo dobre. Mamy superfrekwencję. Jako klub nie zamierzamy podejmować żadnych środków, tylko takie, jakie nakażą nam władze - stwierdził rok temu i konsekwentnie trzyma się tego postanowienia.

Przymyka oko na kolejne wybryki - nawet na chełpienie się zabiciem kibola Wisły. W listopadzie 2012 r. kibole Cracovii wywiesili transparent: "Witaj, Darku, w naszym garnku" [Darek to imię "Dziekana", wiślaka zamordowanego przez kiboli Cracovii]. W marcu 2013 r. przerwali minutę ciszy poświęconą kibicom Lechii, którzy zginęli w wypadku. Krzyczeli: "Lechia Gdańsk, k..., szajs". Herszta kiboli, który zaintonował okrzyk, Cracovia nie ukarała. f

Więcej o:
Komentarze (2)
Filipiak lubi race, stadion będzie pusty
Zaloguj się
  • dziodzioslaw

    Oceniono 3 razy 3

    Nie, race i petardy na stadionach nie podobają mi się, ale pani z krakowskiej policji mogłaby wytłumaczyć dokładnie jakież to "przestępstwa" popełniono na stadionie.

  • vito3

    Oceniono 2 razy -2

    a kto bogatemu zabroni,a tak na powaznie jaktu edukowac cymbalow kibolskich gdy pan profesor nie rozumie dlaczego race sa nielegalne czy musi zdarzyc sie drugie heysel zeby niektorzy zrozumieli ze bezpieczenswo widowiska jest wazniejsze niz widowisko

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX