Sport.pl

Klub 2. czy 45. na liście najbogatszych Polaków wygra we Wrocławiu?

Piłkarze z ul. Kałuży chcą dziś przejść do historii i pierwszy raz wygrać z wrocławianami na ich stadionie (godz. 18). W tle starcie milionerów, którzy na piłce zdążyli się już mocno sparzyć.
- Znamy swoje miejsce w szyku, ale to nie może powodować, że zabraknie nam ambicji. Jedziemy do Wrocławia walczyć o trzy punkty. Kluczem do sukcesu będzie determinacja - zapowiada Wojciech Stawowy, trener krakowian.

O ile dla jego podopiecznych to będzie kolejny sprawdzian, o tyle dla wrocławian być może nawet mecz o normalną przyszłość.

W Cracovii i Śląsku na pierwszy rzut oka wszystko wygląda podobnie. W klubie w pewnym momencie zjawił się poważny biznesmen. Kibice przyjęli go jako wybawcę, a jego pieniądze utożsamiali z sukcesami. I na tym koniec podobieństw.

Prezes Janusz Filipiak (nr 45 na liście najbogatszych Polaków) ma połowę mniejszy majątek od Zygmunta Solorza (nr 2). W piłkę inwestuje niemal trzy razy dłużej. Jak na razie bez wielkich sukcesów. Solorz działa od 2009 roku, jego spółka ma 51 proc. akcji, reszta należy do miasta. Przez ostatnie trzy lata Śląsk kończył sezon na podium ekstraklasy, przed rokiem świętował mistrzostwo Polski.

Filipiak rzadko bywa w Krakowie, ale żyje wynikami Cracovii. Akceptuje transfery, ma pomysły na wzmocnienia, niekiedy sugeruje rozwiązania w polityce zarządzania klubem. Często jest na meczach. Bez jego wiedzy w klubie nie zostanie wydana nawet złotówka.

Solorz działa z drugiego planu. Kibice zarzucali mu, że nie interesuje go piłka, a jedynie tereny pod budowę galerii handlowej. Jednak ostatnio, gdy klub stanął przed widmem upadku z powodu długów, biznesmen zaproponował władzom Wrocławia, że wykupi ich udziały i w całości przejmie finansowanie Śląska. Niepewna sytuacja na razie nie odbija się na formie piłkarzy.

Pod Wawelem mają inne zmartwienia - Cracovia nie wygrała od trzech meczów. Po ostatnim remisie z Wisłą nastroje są jednak bardzo dobre, a apetyt trenera Stawowego rośnie.

- Chciałbym, by Cracovia zawsze grała tak, jak drugiej połowie derbów. Mój zespół stać na to, by przejąć kontrolę nad spotkaniem. Jesteśmy beniaminkiem, ale każdej drużynie chcemy wyszarpać punkty z gardła - zapewnia szkoleniowiec.

W ponadpółwiecznej rywalizacji obu klubów Cracovia jeszcze nigdy nie wygrała we Wrocławiu. Ostatnią najbardziej dotkliwą porażkę 0:3 sprzed roku pamięta jeszcze siedmiu piłkarzy. Wówczas dwie bramki zdobył Sebastian Mila.

Rozgrywający wciąż jest liderem Śląska, od jego dyspozycji często zależy gra wrocławian. - Zawsze w meczach jest tak, że to pomoc nadaje tonu grze. Jeżeli pozwolimy Mili kreować, to będziemy mieli problem. Nikomu nie muszę przypominać, jak mocny jest Śląsk w ofensywie. Dzieli nas dużo, bo u mnie w pomocy występują głównie młodzi gracze - zapewnia trener Stawowy.

Do Wrocławia nie pojechał kontuzjowany Łukasz Zejdler, pod znakiem zapytania stoi występ Marcina Kusia. Do kadry Cracovii wraca za to Rok Straus, ale po urazie nie jest w stanie zagrać 90 minut. W składzie Śląska zabraknie Mariusza Pawelca, który pauzuje za cztery żółte kartki.

Transmisja meczu w Canal+ i Polsat Sport, relacja na żywo na krakow.sport.pl.

Więcej o: