Łukasz Zejdler, czyli talent poza szerokim wachlarzem Cracovii

Latem trener Wojciech Stawowy walczył o Łukasza Zejdlera, ale w trakcie sezonu nie daje mu szans. - Ważniejsza ode mnie jest drużyna - wyjaśnia pomocnik.


W ubiegłym sezonie wydawało się, że filigranowy gracz będzie wielkim wzmocnieniem Cracovii. W debiucie przeciwko Okocimskiemu Brzesko zdobył gola, potem jeszcze dwukrotnie trafiał do siatki, notował asysty, a np. w spotkaniu z Bogdanką Łęczna wywalczył rzut karny.

Po awansie do ekstraklasy Zejdler, którego talent kilka lat temu odkryli czescy trenerzy, poszedł w odstawkę. Jesienią piłkarz jeszcze nie opuścił ławki, z trudem mieści się z kadrze na spotkania ligowe. Zagrał tylko 59 minut w przegranej potyczce z III-ligową Stalą Stalowa Wola w I rundzie Pucharu Polski.

Pomocnik przegrywa rywalizację o środek pola z rówieśnikami Krzysztofem Danielewiczem i Sebastianem Stebleckim. A w kolejce do pierwszego składu są jeszcze Marcin Budziński i Rok Straus. Na skrzydle lepiej od Zejdlera prezentują się Saidi Ntibazonkiza i Bartłomiej Dudzic.

- Cały czas próbuje przekonać do siebie trenera. Konkurencja jest spora, a Stawowy ma szeroki wachlarz wyboru. Dobrym przykładem jest Paweł Jaroszyński, który udowodnił, że ciężką pracą można wywalczyć miejsce w składzie - podkreśla Zejdler, który wciąż czeka na szansę.

W piątkowej gierce wewnętrznej pomocnik walczył za dwóch, popisał się kilkoma ładnymi podaniami, zdobył trzy bramki, ale kilka razy wdawał się w niepotrzebne dryblingi. To dla niego dobry moment, bo w tym tygodniu Steblecki i Damian Dąbrowski wyjechali na zgrupowanie reprezentacji młodzieżowej, a Danielewicz leczy kontuzję.

- Koledzy trenują z kadrą, a ja z klubem. Wszystko pozostaje bez zmian. Jestem cierpliwy. Taki jest sport: grają ci, którzy zostali wybrani przez trenera. Nie jestem rozżalony, ufam szkoleniowcowi i wiem, że ważniejsza ode mnie jest drużyna - zapewnia 21-letni pomocnik.

Trener Stawowy nie ukrywa, że zamierza dać szansę rezerwowemu. - Zejdler przekonuje mnie, odkąd przyszedł do Cracovii. Wierzę w niego cały czas. Nie dostawał do tej pory szans, ale przecież jesienią do rozegrania będzie wielu meczów. Każdy dobry występ na treningu przybliża go do składu - podkreśla szkoleniowiec.

Latem działacze bez przekonania zabiegali o Zejdlera, który w ubiegłym sezonie był tylko wypożyczony z Baniku Ostrawa. O piłkarza zabiegał trener Stawowy, bo jego zdaniem kreatywny pomocnik pasuje do stylu gry.

Przez kilka tygodni toczyły się rozmowy o przyszłości Zejdlera, który trenował z krakowianami, ale nie mógł być pewny przyszłości. Ostatecznie Czesi zgodzili się sprzedać młodzieżowego reprezentanta Polski za ok. 80 tys. zł.