Trener Ruchu po porażce z Cracovią: "Minimalizm nie popłaca"

- Futbol jest przewrotny - mówił smutny Jacek Zieliński, trener Ruchu, który przegrał 1:2 z Cracovią.
Przez 75 minut krakowianie zawodzili na całej linii. Nie potrafili znaleźć sposobu na mądrze ustawiających się piłkarzy Ruchu. W 81. minucie błysnęli rezerwowi. Saidi Ntibazonkiza przeprowadził rajd, uderzył na bramkę Krzysztofa Kamińskiego, a do odbitej piłki dopadł Nowak. Chwilę potem nowy napastnik Cracovii ustalił wynik meczu.

- Spotkanie zakończyło się w sposób tragiczny. Podarowaliśmy punkty Cracovii na własne życzenie. Mówiłem w szatni, że trzeba czekać na szansę na 2:0. W końcówce popełniliśmy olbrzymie błędy. Z meczu, który zapowiadał się dla nas bardzo fajnie, nie przywozimy żadnych punktów - stwierdził Jacek Zieliński, trener Ruchu.

Jego zdaniem kluczowe było wejście na boisko gwiazd Cracovii. - Po pojawieniu się na boisku Ntibazonkizy i Nowaka zaczęliśmy popełniać błędy. Mieliśmy grać tak jak w pierwszej połowie, mądrym ustawieniem mogliśmy zneutralizować atuty. Nie udało się. Możemy mieć pretensje do całego zespołu - dodał szkoleniowiec.

Więcej o: