Sebastian Steblecki: Nie możemy tłumaczyć porażki brakiem szczęścia

Na inaugurację sezonu Cracovia przegrała z Piastem 2:3. Beniaminek mógł osiągnąć lepszy wynik, ale Krzysztof Danielewicz trafił w słupek, a Edgar Bernhardt w poprzeczkę. W dodatku w ostatniej minucie sędzia nie podyktował karnego za rękę Mateusza Matrasa.
- Trochę zabrakło nam szczęścia, ale z drugiej strony nie możemy tłumaczyć w ten sposób tego, że nie zdobyliśmy punktów. To nie fortuna decyduje o wyniku, ale m.in. takie elementy jak konsekwencja czy koncentracja. Tymczasem bramki traciliśmy po indywidualnych błędach - podkreśla Steblecki.

21-letni pomocnik zagrał w ekstraklasie po roku przerwy. - Jakie są różnice między nią a I ligą? Przede wszystkim tempo gry jest większe. Poza tym przekonaliśmy się, że drogo płaci się za błędy - wymienia piłkarz. - Chcieliśmy rozpocząć sezon od zwycięstwa, ale tylko momentami prezentowaliśmy się tak, jak powinniśmy. Nie brakowało nerwowości i chaosu, które przełożyły się na to, że gra była szarpana.

Czy Cracovii w meczu z Piastem należał się rzut karny?