Dylematy po awansie. Czy Wojciech Stawowy poprowadzi Cracovię?

Prezes Janusz Filipiak daje do zrozumienia, że nie do końca ufa trenerowi Wojciechowi Stawowemu. To dziwne, bo szkoleniowiec podniósł krakowski zespół z dna.
W sobotę krakowianie zrealizowali cel postawiony przez zarząd. Trener i piłkarze świętowali z kibicami, ale dało się wyczuć, że nie są pewni przyszłości. - Nie wiem, co będzie dalej. Może dostanę reprymendę za nerwową końcówkę sezonu, a może ktoś uściśnie mi dłoń - zapewniał Stawowy po wygranej w Legnicy.

Jeszcze tego samego dnia w dwóch wywiadach prezes Filipiak stwierdził, że rozważa opcję zmiany trenera mimo powrotu do ekstraklasy. Właściciel Cracovii ma zastrzeżenia m.in. do pracy sztabu szkoleniowego i nieudanych wzmocnień.

Tajemnicą poliszynela jest, że działacze klubu z ul. Kałuży zaczęli tracić zaufanie do Stawowego. W kwietniu zatrudnili Piotra Burlikowskiego na stanowisku dyrektora sportowego, choć obaj panowie nie darzą się sympatią. Pod koniec rundy wiosennej zaczęli poszukiwania następcy. Na rynku brakuje jednak solidnego kandydata. Mateusz Borek, komentator Polsatu Sport, napisał na Twitterze, że z Cracovią "flirtuje" Piotr Stokowiec. Szkoleniowiec Polonii Warszawa oglądał mecz reprezentacji Polski na stadionie przy ul. Kałuży.

Mimo wszystko wydaje się, że przyszłość Stawowego jest... w jego rękach. W najbliższych dniach ma przedstawić koncepcję wzmocnień i pracy w ekstraklasie. Trener nie jest zwolennikiem rewolucji w drużynie i przekonuje, że potrzebuje kilku piłkarzy. Wariant oszczędnościowy z pewnością ucieszyłby władze klubu.

- Prezes jeszcze nie dzwonił, ale jest przecież zajętym człowiekiem. Nie stresuję się. Zwykle rozmawiamy konkretnie i zależy nam obu na dobru zespołu - uciął wczoraj Stawowy.

Po awansie trenera czeka spora podwyżka. Prezes Filipiak w przeszłości potrafił już zaskakiwać. Artura Płatka zwolnił, choć kilka dni wcześniej obiecał mu dalszą pracę. Potem zrezygnował z usług Oresta Lenczyka, choć doświadczony szkoleniowiec zrealizował cel - utrzymał zespół w ekstraklasie. Wczoraj właściciel Cracovii nie chciał komentować sytuacji. Podczas rozmowy telefonicznej z "Gazetą" zgodził się odpowiedzieć na jedno pytanie. Kwestia przyszłości Stawowego po awansie do ekstraklasy nie okazała się jednak warta komentarza.

Na ewentualne zmiany nie ma dużo czasu. Za dwa tygodnie piłkarze wracają z urlopów, a ekstraklasa startuje już 19 lipca. Kilka dni wcześniej Cracovia zagra w Pucharze Polski.