Andrzej Iwan: Piłkarzy Cracovii przytłacza charyzma trenera Stawowego

Trener Wojciech Stawowy próbuje kopiować system gry Barcelony, ale daleko mu do poziomu hiszpańskiej drużyny. - To, co prezentuje, jest nużące - uważa Andrzej Iwan, komentator Orange Sport.
Po jednym z meczów rundy jesiennej Stawowy chwalił podopiecznych, że wymienili aż 700 podań, i mówił, że zespół z Katalonii w spotkaniu z Realem miał ich o 260 więcej. Drugi szkoleniowiec Marcin Gabor w serwisie YouTube umieścił film prezentujący sposób gry. Spora część to fragmenty pokazujące, jak zawodnicy rozgrywają między sobą piłkę. O ile w pierwszej rundzie można było chwalić Cracovię za czerpanie z najlepszych wzorców i niezłą postawę, o tyle wiosną gra drużyny to sztuka dla sztuki. Ze sposobu, w jaki stara się konstruować akcje, nic nie wynika.

- Taktyka powinna być jednym z narzędzi, a nie metodą osiągnięcia sukcesu. Nie można działać pod wpływem mody, należy dobierać strategię pod zawodników, jakimi się dysponuje. Czy Cracovia ma piłkarzy odpowiednich do gry kombinacyjnej? Nie znam ich na tyle dobrze, by móc wydawać opinię - mówi Marek Chojnacki, były trener ŁKS.

Zdaniem Iwana I-ligowcowi brakuje środkowego napastnika, bo pozyskany zimą Michał Zieliński stylem przypomina skrzydłowego Bartłomieja Dudzica.

W dodatku nie najlepsza postawa bierze się z tego, że zawodnicy ślepo realizują nakreślone zadania i za mało improwizują na boisku. - Odnoszę wrażenie, że przytłaczają ich charyzma i osobowość trenera Stawowego. Wydaje mi się, że boją się go i dlatego zamiast ryzykować, stosują bezpieczne rozwiązania - uważa Iwan.

Brak podejmowania ryzyka przekłada się na to, że Cracovia rozgrywa akcje schematycznie, nie zdobywa terenu i nie stwarza sytuacji pod bramką przeciwnika. - Jesienią gra wyglądała zupełnie inaczej, ale wtedy w składzie był Rok Straus. Oglądałem ostatnio mecz Barcelony i widziałem, ile dla tej drużyny znaczy Leo Messi. Możliwe, że dla krakowian takim zawodnikiem jak Argentyńczyk jest właśnie Słoweniec? - zastanawia się Chojnacki. - Z drugiej strony nie może być tak, że jeden piłkarz decyduje o obliczu zespołu.

Cracovia prezentuje się słabo, ale meczów nie wygrywają także jej konkurenci do awansu do ekstraklasy. W weekend zwyciężyła jedynie Termalica Bruk-Bet Nieciecza (1:0 z Arką). Porażkę z GKS Katowice poniósł Zawisza, a remisy zanotowały GKS Tychy i Flota.

Punkty urwały im drużyny w Małopolski - Sandecja Nowy Sącz i Okocimski Brzesko. Kiepskie wyniki rywali spowodowały, że drużyna z Kałuży dzięki walkowerowi za mecz z ŁKS wróciła na drugie miejsce. Ma jednak rozegrane jedno spotkanie więcej niż zespoły z Bydgoszczy i Świnoujścia.