Sport.pl

Radosław Cierzniak w szkockich mediach: Największa gafa przytrafiła mi się w Cracovii

- W Cracovii przydarzył mi się taki błąd, po którym chciałem zapaść się pod ziemię - opowiada Radosław Cierzniak, bramkarz Dundee United. Szkocki ?The Sun? poświęcił mu duży artykuł.
Szkoccy dziennikarze pytają go o kolegów z Dundee, ale nie tylko. Pytają m.in. o Artura Boruca. - Każdy w Polsce wie, kim jest Artur. Osobiście go nie znam, ale sukces, jaki osiągnął w Celtiku, z pewnością otworzył drzwi polskim bramkarzom. To wielka osobowość i wojownik - tłumaczy Cierzniak, który przed przenosinami do Szkocji przez kilka miesięcy był piłkarzem Cracovii, ale to nie była udana przygoda.

Trafił pod Wawel pod koniec lutego ubiegłego roku. Już wtedy miał podpisany kontrakt ze szkockim klubem i było jasne, że po sezonie odejdzie. W Cracovii zagrał tylko raz w spotkaniu, które wolałby wymazać z pamięci. Przeciwko Górnikowi Zabrze zachowywał się jak żółtodziób - wykopywał piłki w aut i popełnił kardynalny błąd przy jednej z bramek.

Cierzniak przyznał w "The Sun", że to była największa gafa, jaką popełnił. - Kiedy byłem piłkarzem Cracovii, próbowałem wykopać piłkę, ale zamiast tego kopnąłem ją do w napastnika rywali i chwilę później piłka była już w siatce. To było bardzo zawstydzające, chciałem zapaść się pod ziemię - przyznaje Cierzniak.

Opowiada o różnych rzeczach - m.in. Franciszku Smudzie, który "zwykł wywrzaskiwać na piłkarzy". - Czasami to dobre, by zmotywować piłkarzy, ale czasami można przekroczyć granicę. Kiedy Smuda wpadał w szał, zaczynaliśmy się obawiać o jego zdrowie - mówi Cierzniak.

Przekonuje, że dobrze czuje się w Szkocji i jedyne, za czym tęskni, to rodzina i przyjaciele: - Mam jednak to szczęście, że w Dundee są trzy polskie sklepy, więc nie ma problemu z dostaniem domowego jedzenia. To naprawdę mi pomaga.

Co najbardziej lubi w Szkocji? Ludzi. - Są bardzo uprzejmi i zawsze się uśmiechają. Dzięki nim łatwo było się tu zaaklimatyzować.

Wspomina też początki. W młodości jego idolem był Peter Schmeichel. - Od małego zawsze stawałem w bramce i nigdy raczej nie myślałem o przenosinach na inną pozycję. To najlepsza pozycja na boisku - twierdzi.

Pada też pytania o najbardziej zawstydzającą sytuację. - Kiedyś zostałem wybrany najgorszym piłkarzem treningu, dlatego potem musiałem trenować w kostiumie zebry. W United właśnie taka obowiązuje zasada. Nie wygląda się zbyt dobrze, ale za to jest dużo śmiechu - opowiada Cierzniak.

Polak w Dundee jest bramkarzem numer 1. Jego zespół zajmuje ósme miejsce. Co ciekawe, zremisował ostatnich pięć ligowych meczów.

Więcej o: