Cracovia na łopatkach. Kompromitująca porażka z kandydatem do spadku

Nieudolni w obronie i bezproduktywni w ataku. Piłkarze Cracovii zagrali fatalne spotkanie i przegrali 0:3 ze Stomilem Olsztyn w Ostródzie.
To miało być piłkarskie święto w Wielką Sobotę. Działacze Stomilu zdecydowali się rozegrać mecz na nowoczesnym stadionie w Ostródzie, która miała być bazą pobytową Portugalii lub Chorwacji podczas Euro 2012.

- W specjalnej sondzie kibice zdecydowali, że w Ostródzie chcieliby zobaczyć właśnie mecz z Cracovią. Docenili nasz styl - zapewniał Wojciech Stawowy, trener krakowian. Zgromadzeni na trybunach fani musieli być bardzo zawiedzeni.

Na zaśnieżonym boisku Cracovia zupełnie nie przypominała drużyny, która walczy o ekstraklasę. Krakowianie wyszli na boisko ospali, nie byli w stanie skonstruować żadnej ładnej akcji, często gubili się pod wysokim pressingiem rywali, oddali tylko dwa bardzo niecelne strzały na bramkę Stomilu.

Trener Stawowy, który przed spotkaniem zabrał podopiecznych do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, tylko bezradnie spoglądał w niebo. Jego piłkarze popełniali błąd za błędem: notowali głupie straty, a zamiast atakować rozgrywali piłkę na własnej połowie.

W 40. minucie Paweł Piceluk uruchomił Łukasza Suchockiego, a ten ładnym uderzeniem pokonał Krzysztofa Pilarza. Zimny prysznic nie podziałał na Cracovię, bo chwilę potem obrońcy znów zaspali. Bohaterowie akcji, po której padł gol, zamienili się rolami i mogło być 2:0, ale świetnie interweniował bramkarz gości.

Reprymenda trenera Stawowego w szatni nie podziałała na krakowian, którzy po zmianie stron wciąż razili niedokładnością, brakiem pomysłu na grę, przegrywali kolejne pojedynki w środku pola. W 58. minucie wywalczyli... pierwszy rzut rożny.

Chwilę potem znów w roli głównej wystąpił Suchocki. W ciągu pięciu minut dwukrotnie wyprzedził ociężałego Adama Marciniaka i zanotował dwie asysty po golach Piceluka i Pawła Kaczmarka. Do końca spotkania olsztynianie kontrolowali przebieg spotkania, a goście nie byli w stanie nawet raz zagrozić ich bramce.

To piąta wyjazdowa porażka Cracovii w tym sezonie. Drużyna spod Wawelu pozostanie jednak liderem I ligi (Flota i Zawisza mają do rozegrania zaległy mecz, a Termalika zagra jeszcze dwa spotkania).



Stomil Olsztyn - Cracovia 3:0 (1:0)

Bramki: Suchocki (40.), Ficeluk (59.), Kaczmarek (63.)

Stomil: Skiba - Remisz, Baranowski Ż, Buchols, Jegliński - Kaczmarek (86. Kun), Hempel, Glanowski, Lech, Suchocki (86. Kaźmierowski) - Piceluk (78. Żwir Ż)

Cracovia: Pilarz - Struna, Żytko Ż, Kosanović, Marciniak - Szeliga (72. Dąbrowski)- Steblecki (53. Bernhardt), Budziński, Zejdler (72. Zieliński), Dudzic - Boljević