Jerzy Pilch: Kibole Cracovii? Zezwierzęcenie, upadek, krwawy biegun

Chuligani Cracovii wulgarnymi wyzwiskami przerwali minutę ciszy na cześć zmarłych kibiców Lechii Gdańsk. - To krwawy biegun człowieczeństwa - mówi Jerzy Pilch, pisarz i kibic klubu z ul. Kałuży.
Do skandalu na trybunach doszło podczas sobotniego meczu krakowian z GKS-em Katowice. Spiker zarządził minutę ciszy, a piłkarze obu zespołów w skupieniu stanęli na środku boiska. Po chwili kibole Cracovii ryknęli "Lechia Gdańsk k..., szajs".

Sprawa bulwersuje większość kibiców Cracovii. - Nie trzeba tego oceniać, kwestią sporną jest skala zezwierzęcenia tych ludzi. To głęboki upadek idei kibicowania - podkreśla Pilch, który od lata kibicuje Cracovii.

To nie pierwszy wybryk kiboli na stadionie przy ul. Kałuży w tym sezonie. Podczas prezentacji drużyny przed rundą wiosenną jeden z chuliganów opluł i wyzywał jednego z dziennikarzy. Klub przekazał nagranie z monitoringu policji, ale kibic nie dostał zakazu stadionowego. Wówczas władze Cracovii potępiły zachowanie i oficjalnie przeprosiły dziennikarza. Podczas jesiennego spotkania Cracovii z Sandecją Nowy Sącz fani przygotowali kompromitujący transparent, który obrażał zamordowanego kibica Wisły.

Pilch nie znajduje wytłumaczenia dla tego typu postaw. - Pytanie, co tkwi w mózgach ludzi, którzy zwą się fanami, a znajdują się na pograniczu człowieczeństwa. Jak z tym walczyć? To byłoby bardzo tolerancyjne, gdyby położyć na nich lagę, skoro piętnowanie niewiele daje. Pewne jest jedno, Cracovia - dotąd klub inteligencki - znalazła się na drugim biegunie. Krwawym - dodaje pisarz i publicysta.