Cracovia sprawdza napastnika z włoskiej... V ligi. Pracował na budowie, chorował na artretyzm

Michele Varallo rozpoczął w poniedziałek testy w Cracovii. 24-letni napastnik w poprzednim sezonie strzelił 17 goli w 35 meczach.
To pomogło Virtusowi Castelfranco w wejściu do play-off i walce o awans do Serie C2. W tym sezonie 24-letni Włoch prawdopodobnie nie grał jeszcze w żadnym zespole.

Przygodę z piłką rozpoczął w Bologni, w której występował w Primaverze (odpowiedniku polskiej Młodej Ekstraklasy). Potem był zawodnikiem Argentany, Castel San Pietro i Mezzolary (Serie D).

W każdym wywiadzie dla włoskiej prasy Varallo podkreśla, że jego marzeniem jest zostanie zawodowcem. Póki co napastnik, by utrzymać rodzinę, na życie musi zarabiać nie tylko grając w piłkę. W zeszłym sezonie codziennie przed treningiem szedł pracować na budowę.

Wcześniej też nie miał łatwego życia. Gdy był juniorem Bologny, lekarze wykryli u niego artretyzm. - Usłyszałem, że mogę zapomnieć o grze w piłkę - opowiadał w mediach Varallo.

Włoch jednak za wszelką cenę chciał wrócić na boisko. Przerwał karierę i rozpoczął leczenie. Na boisko wrócił po dwóch latach. Do zdrowia przywrócili go niemieccy lekarze, którzy byli znajomymi jego rodziców. Nad Renem spędził niemal całe dzieciństwo. Gdy miał kilka lat, jego rodzina wyjechała z ojczyzny za pracą. Osiedliła się w Stuttgarcie, gdzie Varallo stawiał pierwsze piłkarskie kroki. Na Półwysep Apeniński wrócił, gdy miał 15 lat.