Sport.pl

Rezerwowy Cracovii ma z Polakami rachunki do wyrównania [WIDEO]

Nawet ławka rezerwowych I-ligowej Cracovii jest za krótka dla Aleksandru Suworowa. Choć gwieździe reprezentacji Mołdawii daleko do najlepszej formy, to Polacy powinni uważać na jego strzały z rzutów wolnych. Mecz Polska - Mołdawia we wtorek o godz. 20.30 (relacja na sport.pl)
W tym sezonie Suworow zagrał tylko 6 minut w I lidze. Potem trener Wojciech Stawowy pomijał go przy wyborze kadry. Tłumaczył, że wraca do gry po urazie, a ostatni sezon stracił na leczeniu kontuzji i dyskwalifikacji za popchnięcie sędziego.

- Nie mógł się skupić na przygotowaniach. W I lidze zagrałby 15, może 20 minut, a w rezerwach mógł wystąpić od początku do końca. To wszystko dla dobra jego i drużyny. Chcę mieć do dyspozycji Suworowa, jakiego wszyscy pamiętamy, czyli kreatywnego, który strzela bramki - zapewnia Stawowy.

W Mołdawii sytuacja Suworowa, najlepszego zawodnika kraju ubiegłego roku, budzi niedowierzanie. W ubiegłym tygodniu telewizja Euro TV opublikowała długi materiał o piłkarzu Cracovii, w którym przedstawiany jest jako lider reprezentacji.

Dziennikarz dziwił się, że pomocnik występuje w IV-ligowych rezerwach krakowskiego klubu (zagrał w trzech z pięciu meczów). Piękne gole 25-letniego Suworowa dla reprezentacji (m.in. z meczu ze Szwecją) i Cracovii (z Polonią Warszawa w ekstraklasie) zestawiano z wypowiedziami trenera Stawowego.

- Suworow to jedna z gwiazd reprezentacji. Przeciwko Anglikom zagrał 45 minut, bo wraca po kontuzji. Odstawał, jak cała drużyna od Anglików. Czy zagra z Polską? Pewnie nie przez 90 minut, ale to zawodnik z potencjałem i selekcjoner z niego nie zrezygnuje - mówi mołdawski dziennikarz.

Reprezentanci Polski powinni uważać na strzały Suworowa z dystansu i z rzutów wolnych. Przed meczem Mołdawii z Anglią na forach kibiców z Wysp Brytyjskich można było znaleźć linki do filmów z najpiękniejszymi golami pomocnika Cracovii.

W eliminacjach do Euro 2012 piłkarz Cracovii pokonał Szweda Andreasa Issaksona, Fina Otto Fredriksona i Węgra Gabora Kiralya. Pomocnik przeplata lepsze miesiące gorszymi. W 2010 roku krakowianie zapewnili sobie utrzymanie po jego dośrodkowaniu (wówczas Mariusz Jop z Wisły zdobył gola samobójczego), rok później był jednym z liderów zespołu trenera Jurija Szatałowa. Kiedy Cracovia spadła z ekstraklasy, Suworow nie ukrywał, że chce odejść: zaprzestał treningów z drużyną, ale ostatecznie pozostał w I-ligowym klubie.

Ma jednak do wyrównania rachunki z Polakami. - Ostatnio nie chciał komentować swojej sytuacji w Cracovii - przyznaje dziennikarz.

Tak bramki strzela Aleksandru Suworow