Suworow - lider Mołdawii w Cracovii gra w IV-ligowych rezerwach

Nawet ławka rezerwowych I-ligowej Cracovii jest za krótka dla Aleksandru Suworowa. Mimo to mołdawski pomocnik ma poprowadzić reprezentację w spotkaniach eliminacji mistrzostw świata z Anglią i Polską
W tym sezonie zagrał tylko 6 minut w I lidze. Potem trener Wojciech Stawowy pomijał go przy wyborze kadry. Tłumaczył, że Suworow wraca do gry po urazie, a ostatni sezon stracił na leczeniu kontuzji i dyskwalifikacji za popchnięcie sędziego.

- Nie mógł się skupić na przygotowaniach. W I lidze zagrałby 15, może 20 minut, a w rezerwach mógł wystąpić od początku do końca. To wszystko dla dobra jego i drużyny. Chcę mieć do dyspozycji Suworowa, jakiego wszyscy pamiętamy, czyli kreatywnego, który strzela bramki - zapewnia Stawowy.

W Mołdawii sytuacja Suworowa, najlepszego zawodnika kraju ubiegłego roku, budzi niedowierzanie. Telewizja Euro TV opublikowała długi materiał o piłkarzu Cracovii, w którym przedstawiany jest jako lider reprezentacji przed zbliżającymi się meczami z Anglią i Polską.

Dziennikarz dziwi się, że pomocnik występuje w IV-ligowych rezerwach krakowskiego klubu (zagrał w trzech z pięciu meczów). Piękne gole 25-letniego Suworowa dla reprezentacji (m.in. z meczu ze Szwecją) i Cracovii (z Polonią Warszawa w ekstraklasie) zestawiano z wypowiedziami trenera Stawowego.

Zawodnik jeszcze tydzień temu przekonywał w wywiadzie dla "Gazety", że rozumie decyzję szkoleniowca. W rozmowie ze wspomnianą telewizją wylał jednak żale. - Sytuacja jest trudna. Mój kontrakt wygasa w grudniu i będę szukał innych opcji. Trener uważa, że nie mogę zagrać 90 minut, ale naprawdę czuję się dobrze fizycznie - podkreślił.

Wczoraj Suworow dotarł na zgrupowanie reprezentacji. - Nie chciał rozmawiać z dziennikarzami. Selekcjoner wie o jego klubowych problemach, mówił o nich na konferencji, ale uważa go za ważne ogniwo zespołu. Wydaje mi się, że wyjdzie w pierwszym składzie na Anglię, ale nie zagra 90 minut - uważa Sergiu Caraus, dziennikarz Euro TV.

Na forach angielskich kibiców szacunek budzą filmy z trafieniami m.in. Suworowa. W eliminacjach do Euro 2012 piłkarz Cracovii pokonał Szweda Andreasa Issaksona, Fina Otto Fredriksona i Węgra Gabora Kiralya.

- Potrafią grać w piłkę. Nie przejmuję się tym, że nazywają się Mołdawia. Podczas przygotowań możemy nawet określać ich mianem Brazylii - mówił Roy Hodgson, selekcjoner Anglików, który oglądał Suworowa na żywo podczas sparingu mołdawskiej reprezentacji z Albanią.

Pomocnik przeplata lepsze miesiące gorszymi. W 2010 roku krakowianie zapewnili sobie utrzymanie po jego dośrodkowaniu (wówczas Mariusz Jop z Wisły zdobył gola samobójczego), rok później należał do grona liderów zespołu trenera Jurija Szatałowa.

Kiedy Cracovia spadła z ekstraklasy, Suworow nie ukrywał, że chce odejść. Przez kilka tygodni odmawiał treningów i próbował znaleźć klub. Marzył o lidze hiszpańskiej, a jego menedżer twierdził, że w grę wchodził transfer do... Deportivo La Coruna. Okazało się, że kluby z Półwyspu Iberyjskiego wcale nie biły się o 25-letniego pomocnika.

Na zgrupowanie reprezentacji wyjechał też Milosz Kosanović. Przez ostatnie dwa dni pozostali podopieczni trenera Stawowego odpoczywali po ligowym maratonie (rozegrali pięć spotkań w dwa tygodnie). Dziś wrócą do treningów i rozpoczną przygotowania do sobotniego meczu z ŁKS-em.

Aleksandru Suworow