Jan Hoszek wróci do Cracovii? Jest temat, ale i mały problem

Cracovia chce ponownie ściągnąć Jana Hoszka. Niewykluczone, że plany krakowian pokrzyżuje uraz stopera.
W sobotę trener Wojciech Stawowy zdradził, że krakowianie chcą latem kupić jeszcze jednego zawodnika. - Szykuje się fajny transfer. Otworzyła się szansa, by Cracovia stała się mocniejsza. Nie chcę zapeszyć. Nie jest to pomocnik. Oby transfer doszedł do skutku - uśmiechał się szkoleniowiec I-ligowego klubu, ale nazwiska kandydata nie zdradził.

Pod Wawelem chcą wzmocnić obronę, bo w drużynie nie ma wielu stoperów. W przypadku kontuzji Milosza Kosanovicia lub Mateusza Żytko, na środku defensywy mogliby grać ewentualnie Krzysztof Nykiel lub Sławomir Szeliga. Innego nominalnego stopera nie ma, dlatego krakowianie wrócili do rozmów z 23-letnim Hoszkiem, w ubiegłym sezonie wypożyczonym z FK Teplice.

W poniedziałek sprawa mocno się skomplikowała. Na treningu czeskiej drużyny obrońca doznał kontuzji i grozi mu kilka tygodni absencji. - Toczyły się wstępne rozmowy z krakowskim klubem, ale nie będę zdradzał szczegółów. Uraz pokrzyżował nasze plany, więc nie wiemy, co będzie z przyszłością piłkarza. W kolejnych dniach będziemy wiedzieć więcej na temat kontuzji i czasu rehabilitacji - mówi krakow.sport.pl Josef Vejmelka, menedżer zawodnika.

W ubiegłym sezonie wypożyczony z FK Teplice Hoszek był najlepszym obrońcą Cracovii. Mimo młodego wieku imponował spokojem, szybko wywalczył miejsce w pierwszym składzie. Po spadku krakowianie mieli prawo pierwokupu zawodnika, ale ostatecznie nie zdecydowali się na taki ruch (mówiło się o zapłacie 200 tys. euro). Poza tym Hoszek chciał spróbować sił w Teplicach.

- Kusi mnie perspektywa gry w tym klubie, bo budowana jest nowa drużyna. Moja dziewczyna namawia mnie z kolei na pozostanie pod Wawelem - mówił Czech, który ostatecznie w letnim okresie przygotowawczym nie wywalczył miejsca w składzie zespołu i wszystko wskazywało, że jesień spędziłby na ławce.