Szymon Gąsiński: Ciężko haruję i liczę, że będę bronił

29-letni bramkarz w sobotę obronił rzut karny, ale w ten sam dzień w Cracovii pojawił się kolejny kandydat do miejsca między słupkami.
W sparingu przeciwko Pogoni Szczecin (0:0) Gąsiński zagrał bez zarzutu. - Co robię podczas rzutu karnego? Czekam - spojrzę głęboko w oczy, coś powiem strzelcowi, postraszę. Ten, który strzela, jest w gorszej sytuacji i to jest moja przewaga. Nie ma jednak reguły i w końcu trzeba i tak wybrać któryś róg - opowiada Gąsiński na oficjalnej stronie Cracovii.

W sobotę musiał być uważny, bo warunki były fatalne. Krakowianie grali w strugach deszczu. - Już na rozgrzewce czułem, że warunki do bronienia są niezbyt ciekawe, a później było jeszcze gorzej. Z drugiej jednak strony taka pogoda mobilizuje do jeszcze większej koncentracji. Wiadomo, że w takich warunkach jest dużo łatwiej o błąd. Myślę więc, że paradoksalnie pomagało mi to w tym, żeby grać lepiej - twierdzi Gąsiński.

W sobotę przybył mu konkurent, bo na zgrupowanie do Gniewina dojechał Krzysztof Pilarz (został wypożyczony na rok z Korony Kielce). - Ale na razie swoją robotę wykonałem dość dobrze. Teraz oczywiście szansę dostanie pewnie Krzysiu Pilarz i on też będzie miał okazję, by przekonać do siebie sztab szkoleniowy. Zobaczymy - ja jestem zadowolony z siebie, ze swojej postawy. Ciężko haruję i czekam na pierwszy mecz, licząc na to, że będę bronił - kończy Gąsiński.