Legenda hokeja do piłkarza Cracovii: Synu, nie ma rzeczy niemożliwych

- Do taty mi bardzo, bardzo daleko - opowiada Sebastian Steblecki, pomocnik Cracovii, którego ojciec był wybitnym hokeistą.
Roman Steblecki zagrał dla hokejowej Cracovii prawie 400 meczów i jest legendą klubu. Ale synowi dał wybór - najpierw zaprowadził na trening hokeistów, a potem piłkarzy. Hokej podobno odradzał.

20-letni Steblecki dopiero w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu zadebiutował w ekstraklasie. Pod koniec sezonu strzelił nawet gola i za występy zbierał dobre opinie. - Jeśli rzeczywiście padają takie opinie, to jest to miłe, ale nie biorę tego do siebie. Staram się mocno stąpać po ziemi i ciężko nad sobą pracować, by stawać się jeszcze lepszym piłkarzem - podkreśla Steblecki na oficjalnej stronie Cracovii.

Po raz kolejny musiał opowiadać o porównaniach do ojca. - Do taty mi bardzo daleko, ja dopiero zacząłem swoją przygodę z piłką. Tata był świetnym sportowcem i muszę jeszcze sporo pracować nad sobą, żeby spróbować zbliżyć się do takiego poziomu, na jakim on był. Tata ciągle mi jednak powtarza: wszystko przed tobą, synu, nie ma rzeczy niemożliwych! - opowiada Steblecki jr, który w I lidze będzie miał realną szansę na regularną grę.

Jakie są jego zdaniem szanse na powrót Cracovii do ekstraklasy? - Z pewnością I liga to wyzwanie dla wielu z nas, ale po początku przygotowań jestem pełen optymizmu. Widzę ogromne zaangażowanie wszystkich w trening, do tego mamy fajną atmosferę w szatni i wszystko na razie idzie w dobrym kierunku - zapewnia Steblecki.