Sport.pl

Cracovia na drodze do niechlubnego rekordu. Szansa na przełamanie w Poznaniu

Drużyna z ulicy Kałuży już wkrótce może pobić niechlubny rekord. Jeśli w sobotę przegra z Lechem w Poznaniu (godzina 18, relacja w Canal+ i na krakow.sport.pl), to jej seria meczów bez zwycięstwa powiększy się do dziewięciu.
Kibice Cracovii powoli zapominają, jak to jest cieszyć się z wygranej. Nie mieli do tego okazji od 27 listopada ubiegłego roku, czyli od 126 dni. To jednak jeszcze nie jest najczarniejsza passa od powrotu drużyny do ekstraklasy. W sezonach 2005/2006 oraz 2008/2009 Cracovia nie potrafiła wygrać 12 meczów z rzędu.

- To prawda, zdarzały się dłuższe złe passy, ale wówczas nasza gra wyglądała nie najgorzej. Teraz jednak nie ma ani przyzwoitej gry, ani wyników - mówi Dariusz Pawlusiński, były zawodnik krakowian. - Czy to najgorszy zespół od powrotu do ekstraklasy? Trudno powiedzieć, bo od dawna nie ma mnie w drużynie i nie znam tam już prawie nikogo [Pawlusiński grał ze Sławomirem Szeligą, Arkadiuszem Radomskim, Aleksandru Suworowem, Saidim Ntibazonkizą i Bartłomiejem Dudzicem - przyp. red.]. Faktem jest, że dobrze to nie wygląda. I to mimo że w tym klubie jest niemal wszystko, czego potrzeba. Ale to już nie moje problemy - podkreśla 35-letni pomocnik, który do Cracovii przeszedł po jej awansie do ekstraklasy i grał pod Wawelem do 2010 roku. Krakowianie nie przedłużyli jednak z nim umowy i dziś walczy z pierwszoligową Termalicą Bruk-Betem Nieciecza o awans.

Powodów, by wątpić, że w Poznaniu Cracovii uda się przerwać czarną serię, jest więcej. Lech rozpędza się po nieudanym początku rundy wiosennej (wygrał dwa ostatnie mecze ze Śląskiem Wrocław i Górnikiem Zabrze), a do tego drużyna Tomasza Kafarskiego jest w rozsypce.

Na boisku nie będzie pięciu podstawowych piłkarzy. Od trzech tygodni do gry nie jest gotowy Saidi Ntibazonkiza, największa gwiazda krakowian, a na kontuzję narzekają Jan Hoszek i Aleksandru Suworow. Do tego Sebastian Szałachowski ma wybity palec u ręki, a za kartki musi pauzować kapitan Arkadiusz Radomski.

W tej sytuacji krakowianie muszą sprawić sensację, bo w innym wypadku ich szanse na utrzymanie będą tylko teoretyczne. - Czy czekam już na mecz z Cracovią? Nie myślę o tym, ale jeśli w przyszłym sezonie Termalica z nią zagra, to mam nadzieję, że w ekstraklasie - mówi Pawlusiński.

Mecz Lecha z Cracovią będzie pojedynkiem najmłodszych trenerów w ekstraklasie. Kafarski w styczniu skończył 37 lat, a jako pierwszy trener w ekstraklasie pracuje od trzech. Niespełna 35-letni Mariusz Rumak ciągle uczy się najwyżej klasy rozgrywkowej, bo dopiero przed kilkoma tygodniami przestał być asystentem i dostał samodzielną władzę po Jose Marii Bakero.

Obaj zostali rzuceni na głęboką wodę. Kafarski wsiadł do tonącego statku i podjął się niezwykle trudnej misji utrzymania Cracovii. Z kolei Lechowi ciągle daleko do europejskich pucharów (zajmuje szóste miejsce i do podium traci sześć punktów). - Nie oczekuję, że w sobotę trener Rumak popełni błąd nowicjusza. Mecz pokaże, kto potrafi lepiej dobrać taktykę i zmotywować piłkarzy. Nie jesteśmy kolegami, ale znamy się. Bardzo dobrze poznałem za to jego asystenta Jerzego Cyraka, bo pracowałem z nim w Lechii Gdańsk - opowiada Kafarski.

To szkoleniowiec ostatniej drużyny w tabeli ma jednak więcej zmartwień, mimo że trener Lecha nie będzie mógł skorzystać z Siergieja Kriwca i Grzegorza Wojtkowiaka. Oficjalnie kontuzję leczy również Semir Stilić, choć mówi się, że dla Bośniaka po prostu brakuje miejsca w składzie.

Więcej o:
Komentarze (1)
Cracovia na drodze do niechlubnego rekordu. Szansa na przełamanie w Poznaniu
Zaloguj się
  • chateaux

    Oceniono 3 razy 1

    Mecz przyjaźni. Szkoda że w takich a nie innych okolicznościach. Normalnie mocno ściskam kciuki za naszych Krakusów, a dzisiaj muszę kibicować Lechowi przeciwko im. To trudne psychicznie spotkanie dla wszystkich kibiców Kolejorza, gorąco trzymających kciuki aby Cracovia utrzymała się w lidze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX