Sport.pl

Gorzkie słowa kapitana Cracovii: Gra się nie kleiła, czułem się 'zamulony'

Podopieczni Dariusza Pasieki muszą być zadowoleni ze szczęśliwego punktu zdobytego w meczu z Lechią Gdańsk, choć cel był inny. - Zakładaliśmy, że to my będziemy prowadzić grę - kręci głową Arkadiusz Radomski.
Krakowianie przez większość meczu sprawiali wrażenie, jakby nie przebudzili się z zimowego snu. - Zabrakło przede wszystkim dogodnych sytuacji. Stworzyliśmy ich zdecydowanie za mało. Założenia były inne. Niestety gra się nam nie kleiła. Sam czułem się lekko 'zamulony', wszystko działo się w jednym tempie. Dlatego zdobyty punkt musi cieszyć - przyznaje Radomski.

Dopiero wejście Deivydasa Matuleviciusa w 69. minucie i zmiana taktyki na 4-4-2 dała początek szybszej grze, która przyniosła wyrównanie. Wcześniej krakowianie bili rekordy w nieudolnych zagraniach. - Było widać nerwowość w naszej grze. Nie graliśmy dobrych piłek, mieliśmy dużo strat, w zasadzie więcej biegaliśmy niż graliśmy. Zakładaliśmy, że będziemy prowadzić grę, a wyszło inaczej. Za to walczyliśmy do końca, dlatego udało się wyrównać - dodaje kapitan Cracovii.

Więcej o: