Sport.pl

Kamila Witkowskiego chwalił Leo Beenhakker, a teraz nie chce go drugoligowiec

Kamil Witkowski wraz z końcem grudnia rozstanie się ze Zniczem Pruszków. Jego kariera jest na równi pochyłej, choć kiedy grał w Cracovii, zachwycał się nim nawet Leo Beenhakker.
Od 1 stycznia 27-letni napastnik będzie wolnym zawodnikiem. Dla drużyny z Pruszkowa grał od wiosny 2011 roku i zdobył dziewięć bramek w 24 meczach.

Piłkarzem Cracovii był w latach 2007-10 i w 36 oficjalnych meczach strzelił sześć bramek. Zdobył m.in. klasycznego hat-tricka z Lechem Poznań. Doczekał się też ciepłych słów z ust Beenhakkera. - Rok temu w meczu Cracovii widziałem Kamila Witkowskiego. Pytam siedzącego obok mnie Dariusza Dziekanowskiego: - Kto to jest? Przecież ten człowiek ma wszystko, co potrzebne, by zostać wielkim piłkarzem! Potem Witkowski zniknął ze składu, a ja szukałem przyczyn. Mówili mi o jakimś zamieszaniu w klubie, o kontuzji - mówił Beenhakker w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Zobacz skrót meczu z Lechem Poznań:



Więcej o: