Sport.pl

Milosz Kosanović: I tak wielu nas skreśliło

W niedzielę Cracovia podejmie GKS Bełchatów. Piłkarze ostatniej drużyny T-Mobile Ekstraklasy marzą o powtórzeniu wyniku z zeszłego roku, gdy w ostatnim meczu rundy pokonali rywala 3:2.
Więcej o Cracovii na krakow.sport.pl »

- Jeśli przegralibyśmy tamto spotkanie, sytuacja byłaby dramatyczna [po rundzie Cracovia miałaby tylko pięć punktów - przyp. red.] - mówi serbski stoper na oficjalnej stronie klubu. - Pomimo zwycięstwa i tak wielu już nas wówczas skreśliło. Mam nadzieję, że wygramy z GKS-em także teraz. Oprócz najbliższego meczu zostaną jeszcze dwa spotkania wyjazdowe. Tam też trzeba powalczyć o punkty, by zima była mniej nerwowa.

W zeszłorocznym spotkaniu z drużyną z Bełchatowa Cracovia jeszcze kilka minut przed końcem przegrywała 0:2. W końcówce gole dla drużyny Jurija Szatałowa zdobyli Bartłomiej Dudzic, Marcin Krzywicki i Dariusz Pawlusiński. - Wydawało się, że przeciwnik cały czas kontroluje mecz. W ostatnich sześciu, czy siedmiu minutach strzeliliśmy trzy bramki i euforia była ogromna. To niesamowite przeżycie - wspomina Kosanović, który w najbliższym meczu prawdopodobnie zagra na lewej obronie w miejsce pauzującego za kartki Bojana Puzigacy. - Występowałem już na tej pozycji kilka razy. Nie jest moją optymalną, ale dam radę. Dla mnie lepiej jest grać - nawet nie tam, gdzie lubię - niż siedzieć na ławce rezerwowych.

Kosanović nie występował w ekstraklasie od miesiąca. W meczu z Widzewem Łódź dostał czerwoną kartkę.

Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Luksusy dla Holendrów w Krakowie [GALERIA]


Więcej o:
Najczęściej czytane