T-Mobile Ekstraklasa. Cracovia wygrała z Wisłą!

Koen Van der Biezen od początku sezonu zawodził, ale odblokował się w najważniejszym momencie. Po golu Holendra Cracovia wygrała z Wisłą w 184. derbach Krakowa 1:0!
Ostatni bilet został sprzedany dzień przed meczem, a do tego kibice próbowali podgrzewać atmosferę. Na sobotnim treningu Cracovii fani pojawili się z transparentem "Walczyć, trenować, Cracovia musi panować" i odpalili race. Kilka godzin później na meczu ligi futsalu, którego gośćmi byli podopieczni trenera Roberta Maaskanta, pojawili się sympatycy Wisły i okrzykami starali się zmotywować zawodników.

Przedmeczowy doping bardziej pomógł gospodarzom.. Już w czwartej minucie gola mógł zdobyć Saidi Ntibazonkiza, ale uderzył za słabo i Sergiej Pareiko wybił piłkę na rzut rożny. Z jeszcze lepszej strony pokazał się Wojciech Kaczmarek, bramkarz Cracovii, który cudem obronił strzał głową Davida Bitona z czterech metrów.

Potem obie drużyny robiły wszystko, by nie popełnić błędu i bały się zaryzykować. Szansę miał Biton (strzał Izraelczyka pewnie obronił Kaczmarek), a dużo problemów wiślakom sprawiał Aleksandru Suworow.

Przez większość pierwszej połowy niewidoczny był van der Biezen, na którego uparcie stawia Dariusz Pasieka. Holender nie mógł odblokować się aż do 13. kolejki, ale za gola z 37. minuty kibice wybaczą mu wszystkie grzechy. Wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego Saidiego Ntibazonkizy i głową wpakował piłkę do siatki. Prawie 14 tys. kibiców oszalało z radości.

W drugiej połowie humory mógł im zepsuć Ivica Iliew. Strzał Serba sprzed linii bramkowej ofiarnie wybił jednak Sławomir Szeliga. Kolejne akcje Wisły były mniej groźne, a kontratakom Cracovii brakowało dokładności i drugi gol nie padł. W rezultacie Cracovia wygrała z Wisłą po raz drugi od jej powrotu do ekstraklasy w 2004 r.

Dziesięć minut przed końcem piłkarze pokazali, że udzieliła im się atmosfera derbów i wdali się w bójkę tuż pod sektorem kibiców gości. Uczestniczyli w niej prawie wszyscy zawodnicy, ale skończyło się tylko na żółtych kartach dla Marko Jovanovicia i Krzysztofa Nykiela.