Dariusz Pasieka podkręca atmosferę

Na środowym treningu trener Cracovii podzielił drużynę na osiem zespołów po trzy osoby i zarządził turniej w siatkonogę. Zawodników było za mało, więc razem z asystentem Dietmarem Brehmerem wziął udział w zawodach. - Mogłem sprawdzić formę. Teraz niech ocenią ją inni - śmieje się Pasieka.
Więcej o Cracovii na krakow.sport.pl »

Po tym jak jego drużyna wygrała jedną z gierek trener uklęknął i podniósł ręce do góry. - Staraliśmy się podkręcić atmosferę. Chcieliśmy, by dwa dni po meczu zajęcia nie były w pełni relaksacyjne, ale zależało nam też na tym, by zawodnicy poczuli luz. Udało się, bo z jednej strony było trochę śmiechu, z drugiej szlifowaliśmy technikę. Nie brakowało też walki - ocenia Pasieka.

- Dawać, dawać - zagrzewał kolegów Sławomir Szeliga. Jego drużyna przegrała jednak z zespołem Aleksiejsa Visznakovsa. - Brawo Wiśnia - krzyknął Andrzej Niedzielan, gdy Łotysz zdobył punkt po uderzeniu przewrotką.

Turniej wygrała drużyna złożona z Koena Van der Biezena, Arkadiusza Radomskiego i Bartłomieja Dudzica.