Cracovia w żółtych barwach

W szatni krakowian mieszane nastroje po remisie z Polonią Warszawa. Drużyna przełamała czarną serię pięciu spotkań bez punktu u siebie, ale na kolejny mecz straciła trzech piłkarzy z podstawowego składu.
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Arkadiusz Radomski, Sławomir Szeliga i Andrzej Niedzielan nie zagrają w sobotę z Widzewem, bo w poniedziałek zobaczyli czwartą żółtą kartkę w sezonie. - To nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Kiedyś w końcu musieli ją dostać, ale szkoda, że stało się to w tym samym meczu. Widocznie chcieli mieć pewność, że wystąpią w derbach z Wisłą za dwa tygodnie - śmieje się Dariusz Pasieka, trener Cracovii.

Radomski i Szeliga zostali ukarani za faule, a napastnik za odepchnięcie rywala. - Nawet nie wiedziałem, ile mam kartek na koncie. Z natury jestem nerwowy, a na boisko trzeba wychodzić z pianą na ustach. Potrzebujemy więcej agresji w grze - zapewnia Niedzielan.

Pluć w brodę może sobie w szczególności Szeliga. Pomocnik przed sezonem 2008/09 trafił do Cracovii właśnie z Widzewa i w spotkaniu przeciwko łodzianom strzelił ostatnią bramkę dla zespołu z Krakowa. - Szkoda, bo znów chciałem zagrać przeciwko byłej drużynie, ale wyszło inaczej. Są inni, też chcą grać - przekonuje Szeliga.

Wszystko wskazuje, że w tej sytuacji rolę przywódcy w środku pola będzie musiał przejąć Mateusz Bartczak (ma trzy żółte kartki, podobnie jak Saidi Ntibazonkiza). Obok niego najprawdopodobniej zagra Władimir Boljević, choć na tej pozycji może wystąpić także Rok Straus. Dariusz Pasieka, trener Cracovii: - Nie ma ludzi niezastąpionych, ale nie powiem, kto zagra w środku pola. Potrzebuję trochę czasu, by przygotować koncepcję na mecz z Widzewem.