Cracovia. Tamir Kahlon wierzy w Boga i ludzi

- Religia może pomóc we wszystkim, także w futbolu. Przede wszystkim jednak trzeba się szanować, bez względu na wyznanie - opowiada izraelski pomocnik, który najlepiej czuje się na krakowskim Kazimierzu.
Kahlon nie wystąpił w piątkowym sparingu Cracovii przeciwko Górnikowi Zabrze, bo przez trzy dni był w Izraelu na święcie Jom Kippur. Dzień Przebaczenia jest jednym z najważniejszych i najbardziej uroczystych w żydowskim kalendarzu. W czasie jego trwania zakazane jest m.in. mycie się dla przyjemności, a życie na ulicach zamiera.

Święto poprzedzone jest 10-dniowym postem. - To najświętszy dzień w życiu Żyda. Miałem dużo szczęścia, że akurat w ten weekend nie było żadnego meczu i mogłem odwiedzić synagogę w Izraelu. Nie chcę o tym dużo mówić, bo to moja prywatna sprawa, ale nie ukrywam, że jestem wierzący. Czy wiara pomaga w piłce nożnej? Jest po prostu pomocna w życiu, nie tylko w futbolu. Najważniejszy jest szacunek - powtarza Izraelczyk.

Jeszcze trzy sezony temu w Cracovii grali tylko Polacy, a transfer piłkarza z zagranicy stanowił ciekawostkę. Teraz mieszają się narodowości (12 obcokrajowców w 25-osobowej kadrze), języki (m.in. holenderski, rosyjski, czeski, francuski, bośniacki...) oraz religie.

Prawosławie wyznaje Mołdawianin Aleksandru Suworow. Ogromne zainteresowanie po przyjeździe pod Wawel budził natomiast muzułmanin Saidi Ntibazonkiza. Głośno było m.in. o tym, że aktywnie obchodzi ramadan i po jednym z meczów schudł pięć kilogramów. Burundyjczyk miał dość ciągłych pytań i niechętnie opowiadał o religii.

Dariusz Pasieka, trener Cracovii: - O szoku kulturowym czy podziałach ze względu na religię w Cracovii nie ma mowy. Jesteśmy w Unii Europejskiej, a granice otwarte są także w piłce nożnej. Zresztą w koszykówce czy siatkówce jest podobnie. Jeśli tylko obcokrajowiec chce do nas przyjechać i jest wystarczająco dobry, to nie widzę problemu.

Kahlon w Krakowie czuje się coraz lepiej, mimo że... - Nie jest łatwo być Żydem poza granicami Izraela. W innych krajach nie ma wszystkiego, co potrzebne do wyznawania tej religii. Na szczęście ludzie w tym mieście są bardzo pomocni. Pokazali mi synagogę na Kazimierzu, więc mam gdzie się modlić. Nie ma też problemu z dostępem do koszernego jedzenia, a dla mnie to bardzo ważne - opowiada piłkarz Cracovii.

Wczoraj do Krakowa z Izraela wrócił także Maor Melikson, rozgrywający Wisły, który w rodzinnych stronach również świętował Jom Kippur.

Kahlon miał być dla Cracovii tym, kim Melikson dla rywalki zza Błoń, ale na razie dużo mu brakuje. Pomocnik Cracovii wyróżnia się przede wszystkim. szybkością (w Zakopanem wygrał testy szybkościowe). Został sprowadzony jako rozgrywający, ale trener Pasieka widzi go w roli skrzydłowego.

- Bije wszystkich dynamiką i lepiej radzi sobie na boku pomocy. Jednak w środku także zamierzam go sprawdzić - mówił szkoleniowiec.

Sam zainteresowany nie chciał rozmawiać o sprawach piłkarskich.