Sport.pl

Jurij Szatałow zostaje. Przynajmniej na razie

W tym tygodniu dymisji raczej nie będzie. W środę 48-letni szkoleniowiec poprowadzi Cracovię w meczu Pucharu Polski z Piastem Gliwice. Dopiero kolejna porażka w lidze mogłaby przesądzić o jego odejściu.
Na konferencji prasowej po siódmym z rzędu meczu bez zwycięstwa (porażka ze Śląskiem Wrocław 0:1) Szatałow przyznał, że rozważa dymisję, ale wcześniej musi porozmawiać z Januszem Filipiakiem, prezesem klubu. - Daję sobie dzień, może dwa. Być może nowy trener wprowadziłby nowy impuls do zespołu. Nie chcę jednak zostawiać Cracovii na lodzie - tłumaczył szkoleniowiec.

W poniedziałek Filipiak nie chciał z nami rozmawiać, ale nieoficjalnie wiadomo, że jeszcze nie spotkał się z trenerem i zamierza czekać na jego ruch.

Szatałow nie wyklucza, że decyzja o rezygnacji może zapaść najwcześniej we wtorek wieczorem. Wszystko jednak wskazuje, że szkoleniowiec nie odejdzie z klubu co najmniej do końca tygodnia i poprowadzi drużynę nie tylko w środę przeciwko Piastowi, ale także w sobotnim spotkaniu z Górnikiem w Zabrzu. - Jeśli przegramy także ten mecz, wówczas moja decyzja będzie jednoznaczna. Na razie chcę spotkać się z zespołem - zapewnia.

Więcej o: