T-Mobile Ekstraklasa. Orest Lenczyk: - Saidi Ntibazonkiza jak świeczka

Trener Śląska po meczu z Cracovią jak zwykle błysnął barwnym językiem. - Atutem Cracovii był Ntibazonkiza, który gra jak świeczka na wszystkich świętych. Ale za to walczy do końca, dlatego mieliśmy z nim problem
Wrocławianie wygrali 1:0 i zostawili Cracovię na dnie tabeli. - Udało się przetrzymać trudne momenty, a kiedy nadarzyła się okazja, przeprowadziliśmy atak i zdobyliśmy gola. Gdybyśmy jednak byli w formie sprzed trzech lub czterech tygodni, to zwycięstwo przyszłoby nam dużo łatwiej - stwierdził Lenczyk.

Szkoleniowiec pracował w Cracovii w sezonie 2009/10. - Ktoś napisał, że Lenczyk chciał zemścić się na Cracovii, a ja przecież nie jestem mściwy. Udało nam się skupić na naszej drużynie i nie pozwolić rywalowi na wiele. Atutem Cracovii był Saidi Ntibazonkiza, który gra jak świeczka na wszystkich świętych. Ale za to walczy do końca, dlatego mieliśmy z nim problem - przyznał Lenczyk.

Gol, który pogrążył Cracovię

Trener Śląska nie wystawił do pierwszego składu Marka Wasiluka, byłego piłkarza Cracovii. - Nie wiedziałem, jak przywitają go kibice. Marek jest porządnym człowiekiem i nie zasłużył, by być potraktowany w nieelegancki sposób - wytłumaczył Lenczyk.