Zorro z Cracovii jak Youri Djorkaeff i Paul Gascoigne

Kolega ostrzegał go, że pole widzenia może być ograniczone, ale Arkadiusz Radomski nawet w specjalistycznej masce na twarzy dyrygował obroną Cracovii. Gospodarze przegrali z ŁKS 0:1.
Były piłkarz m.in. NEC Nijmegen nabawił się kontuzji w spotkaniu przeciwko Zagłębiu Lubin przed dwoma tygodniami. O tym, że ma złamany nos, dowiedział się podobno od Andrzeja Niedzielana. Od niego też pożyczył specjalistyczną maskę osłaniającą twarz (32-letni napastnik grał w niej w ubiegłym sezonie w Ruchu Chorzów, gdy miał złamaną kość jarzmową).

Występ Radomskiego w meczu z ŁKS-em długo stał pod znakiem zapytania, ale ostatecznie zdecydował się podjąć ryzyko. - Wygląda jak zorro - śmiał się podczas jednego z treningów Aleksiejs Visznakovs, łotewski pomocnik Cracovii.

- Niedzielan podkreślał, że maska ogranicza pole widzenia. Rozmawialiśmy z trenerem, który chciałby, bym wystąpił w niedzielę, ale nic za wszelką cenę - mówił Radomski kilka dni przed spotkaniem.

Jak zwykle wystąpił jako stoper (trener Jurij Szatałow na stałe przeniósł go na tę pozycję). W masce nie obniżył lotów, choć nie udało mu się powstrzymać Antoniego Łukasiewicza przed wbiegnięciem w środek pola karnego i zdobyciem gola.

Wcześniej podobnymi maskami rywali "straszyli" m.in. Jakub Błaszczykowski z Borussii Dortmund, Niemiec Christoph Metzelder, Francuz Youri Djorkaeff, czy Anglicy - John Terry. Jednym z najbardziej znanych graczy, który korzystał z tego typu ochraniacza był Paul Gascoigne.

Z kolei dla Edgara Davidsa, byłego piłkarza m.in. Juventusu Turyn i reprezentacji Holandii, charakterystyczne były specjalistyczne pomarańczowe okulary, w których występował z powodu choroby na jaskrę.

Więcej o: