Arkadiusz Radomski - nowy człowiek w masce

Kapitan Cracovii złamał nos, ale może zagra z ŁKS. Na poniedziałkowym wieczornym treningu ćwiczył w masce, którą pożyczył mu Andrzej Niedzielan. - Na pewno nie będę ryzykował i nie wystąpię bez niej w spotkaniu z ŁKS-em - zapewniał Radomski
Defensywa jest niemal cała gotowa do gry. To nie oznacza, że trener Jurij Szatałow ma pełen komfort pracy: obronie znów może zabraknąć lidera, chyba że Radomski zdecyduje się zagrać w masce.

W każdym z pięciu meczów tego sezonu szkoleniowiec stawiał na inną czwórkę obrońców. Zmiany związane były z kontuzjami i kolejnymi wpadkami zawodników linii defensywnej. W konsekwencji eksperymentów Cracovia straciła dziewięć bramek, więc w piątek po bezbramkowym remisie w sparingu ze słowackim MFK Rużomberok trener Szatałow nie krył satysfakcji.

Mimo wszystko stoperzy krakowian wciąż nie są w pełni dysponowani. Arkadiusz Radomski złamał nos, Łukasz Nawotczyński ostatni raz wystąpił w meczu ligowym w marcu, a Mateusz Żytko wraca po kontuzji. Poza tym nie był pewnym punktem defensywy krakowian.

W grę wchodzą jeszcze Jan Hoszek i Sławomir Szeliga, ale tego drugiego trener Jurij Szatałow widzi raczej w roli pomocnika. W przypadku, gdyby wyleczył się lewy obrońca Hesdey Suart, do środka mógłby wrócić Milosz Kosanović. Serb jednak ostatnio stracił zaufanie szkoleniowca i siedział na ławce.

- Zapowiada się spora konkurencja. To dobrze, bo trener będzie mógł spróbować na zajęciach dwóch równorzędnych defensyw. Rywalizacja wpłynie na rozwój, może w końcu nie będą nam się przytrafiać głupie błędy. O frustracji z powodu siedzenia na ławce nie ma mowy, jesteśmy profesjonalistami - podkreśla Żytko.

Szkoleniowiec najchętniej postawiłby na duet Radomski - Hoszek. Problem w tym, że kapitan Cracovii może występować tylko w masce, która chroni nos. - Na pewno nie będę ryzykował i nie wystąpię bez niej w spotkaniu z ŁKS-em - zapewnia kapitan Cracovii.

Radomski przyznaje, że młodzi obrońcy lepiej czują się, gdy defensywą rządzi któryś z doświadczonych stoperów. - Być może przywódca obrony sam się wykreuje. Mimo wszystko kluczem do sukcesu, jest zawsze pełna koncentracja całej formacji - dodaje Radomski.

Żytko: - Arek to naturalny lider obrony. W roli stopera chyba nie popełnił błędu. Cała drużyna ufa jego doświadczeniu. Zastąpić go będzie trudno każdemu z nas, szczególnie nowym piłkarzom. To wojownik i myślę, że zdecyduje się na wyjście na boisko.

Radomski pożyczył maskę od Andrzeja Niedzielana, który występował w niej w Ruchu Chorzów po złamaniu kości jarzmowej. - Podkreślał, że ogranicza pole widzenia. Rozmawialiśmy z trenerem, który chciałby, bym wystąpił w niedzielę, ale nic za wszelką cenę - zapewnia stoper.

Wczoraj krakowianie wrócili do treningów. W czwartek do zespołu dołączą reprezentanci Aleksejs Visznakovs, Aleksandru Suworow i Saidi Ntibazonkiza, który w niedzielę wystąpił w meczu Burundi z Beninem.

43 mln za Pastore, 34 za Fabregasa - najważniejsze transfery lata (WIDEO) »