Sport.pl

Liga Mistrzów. Wisła: To Bułgarzy powinni się bać

Po awansie Wisły do III rundy eliminacji Ligi Mistrzów nie brakuje optymistów, że drużyna Roberta Maaskanta daje nadzieję, by po 15 latach polski klub dostał się do elitarnych rozgrywek. - Na co stać Wisłę, pokażą spotkania z Liteksem Łowecz - uważa Radosław Michalski
Były reprezentant Polski w Lidze Mistrzów grał z Legią (w ćwierćfinale) i z Widzewem. - To było tak dawno temu, ale w Łodzi zawsze mi wypominają, dlaczego zmarnowałem doskonałą sytuację w ostatnim meczu grupowym z Atletico Madryt - śmieje się Michalski. - Prawdziwym testem dla Wisły będą mecze z Liteksem. Jeśli go zda, widzę szansę, że LM znów zagości w Polsce.

Mistrza Bułgarii przed krakowianami ostrzega Lothar Matthäus, selekcjoner tamtejszej reprezentacji. - Będzie Liteksowi znacznie trudniej niż z mistrzem Czarnogóry. W Wiśle jest wielu dobrych piłkarzy z Cwetanem Genkowem na czele - twierdzi 150-krotny reprezentant Niemiec, który ma przyjechać do Krakowa na rewanż.


We wtorek Wisła wygrała ze Skontem Ryga pewnie, choć mało efektownie. Fachowcy zwracają jednak uwagę, że gra ofensywna mistrzów Polski stała na wysokim poziomie. Wiślacy szybko grali z pierwszej piłki, a dryblingi Maora Meliksona, Ivicy Iliewa, a po przerwie jeszcze Patryka Małeckiego siały zamęt w drużynie rywala. - Do 25. metra przed bramką Łotyszy to był holenderski futbol w niezłym wydaniu: dużo krótkich podań i szybka wymiana piłki. Później pojawiały się problemy, a to dlatego, że Skonto broniło się całą drużyną. Kiedy trochę odkryło się po straconym golu, widać było, że krakowianie są lepsi o dwie klasy, tyle że jeszcze nie w najwyższej formie - uważa Michalski. - Ale Litex jest pewnie na tym samym etapie przygotowań. To silna drużyna, przez lata budowana za niemałe pieniądze.

- Po grze w drugiej połowie można z optymizmem oczekiwać kolejnej rundy. A z tygodnia na tydzień forma będzie rosła - dodaje Marek Koźmiński, 45-krotny reprezentant Polski.

Droga do fazy grupowej LM prowadzi nie tylko przez Łowecz, ale jeszcze przez czwartą rundę, w której Wisła nie będzie rozstawiona i trafi na teoretycznie silniejszego rywala. - Doskonale wiemy, jak bardzo trudne jest to zadanie. By myśleć o LM, najpierw nie możemy bać się Liteksu. To Bułgarzy powinni bać się nas - stwierdził dyrektor sportowy Stan Valckx.

Michalski wskazuje na poważny atut Wisły w walce o LM. Żaden polski klub przed próbą wślizgnięcia się do elitarnych rozgrywek nie wzmocnił się tak poważnie jak krakowianie. Latem przyszło sześciu zawodników, zimą pięciu. - Plan transferów prawdopodobnie był już gotowy na początku rundy rewanżowej. Pewnie nie udało się ściągnąć wszystkich, którzy byli na pierwszym miejscu listy życzeń na każdą pozycję, ale i tak liczba wzmocnień robi wrażenie - twierdzi Michalski. - Ale nie wszystko jeszcze działa, jak powinno. Największy problem widzę w obronie, bo obaj stoperzy [Osman Chavez i Kew Jaliens] popełniają zbyt dużo błędów indywidualnych. Podczas meczu z Liteksem mogą z tego wyniknąć przykre konsekwencje.

Czy Wisła pokona w dwumeczu Litex Łowecz?
Więcej o: