Sport.pl

Liga Mistrzów. Wisła pełna optymizmu. Może będzie grad goli

Wisła gra we wtorek w Krakowie rewanż II rundy eliminacji Ligi Mistrzów ze Skontem Ryga. - Czujemy się pewnie i chcemy sprawić kibicom dużo przyjemności - obiecuje skrzydłowy Ivica Iliew. Relacja Z czuba i na żywo od 20.30 na Sport.pl.
Krakowianie zagrają w europejskich pucharach na własnym stadionie po raz pierwszy od... trzech lat. Wtedy twierdzy przy Reymonta nie potrafiła zdobyć nawet Barcelona. W 2008 roku Wisła u siebie rozgromiła Beitar Jerozolima, z mistrzem Hiszpanii wygrała 1:0 (wcześniej jednak uległa 0:4) i zremisowała z Tottenhamem Londyn (w Anglii przegrała 1:2).

Później przypadł najgorszy okres Wisły w europejskich pucharach. Nie potrafili wygrać z Levadią Tallinn i Karabachem Agdam. Wtedy jednak nie grali przy Reymonta, ale w Sosnowcu i w Nowej Hucie, bo stadion był przebudowywany. - Wisła przed własną publicznością to dwa razy groźniejsza drużyna i powinna zagrać ofensywnie, także z myślą o kibicach - nie ma wątpliwości Marek Kusto, brązowy medalista mistrzostw świata z 1982 roku.

Najlepszym prezentem dla fanów na jeszcze nie w pełni otwartym stadionie (czynne trzy trybuny) byłoby więc efektowne zwycięstwo. Tym bardziej, że w pierwszym meczu krakowianie wymęczyli skromne 1:0. Na dodatek w końcówce mistrz Łotwy, choć grał w dziesiątkę, był bliski wyrównania.

Atmosfera w drużynie Roberta Maaskanta po meczu była jednak bardzo dobra, a optymizm rośnie z dnia na dzień. - Wykonaliśmy plan. Po analizie meczu nie miałem zastrzeżeń co do obrony, bo popełniliśmy tylko jeden błąd. Gorzej było ze stwarzaniem sytuacji podbramkowych, ale dziś powinno być lepiej - uważa trener Maaskant. - Z treningu na trening jesteśmy silniejsi. A najważniejsze jest to, że widzę w zespole ogromną chęć wygrywania.

Podobnie mówi Iliew: - Mam nadzieję, że uda nam się zrobić coś ważnego dla kibiców, klubu i miasta. Tak jak w przypadku Partizana Belgrad to powinna być norma, by Wisła przez co najmniej sześć miesięcy występowała w europejskich pucharach. Może nie zawsze w Lidze Mistrzów, ale na pewno w Lidze Europejskiej. Przez ostatnie siedem lat Partizan dwa razy dostał się do elity. A jak się nie udawało, to zostawała jeszcze Liga Europy. W taki sposób można zbudować wielki klub.

Iliew to jeden z tych piłkarzy, którzy mają strzelać dla Wisły bramki. W poprzednim sezonie był królem strzelców serbskiej ekstraklasy. Wraz z Maorem Meliksonem, Patrykiem Małeckim i Cwetanem Genkowem tworzy ofensywny kwartet. W Rydze jednak głównie fałszowali, ale też rywale urządzili sobie polowanie na nogi Izraelczyka. - Bardzo liczę na wsparcie kibiców. Jestem przyzwyczajony do gorącego dopingu na stadionie Partizana. Byłem jednak zaskoczony, że aż tylu fanów Wisły [około tysiąca] pojechało do Rygi. Nie mogę doczekać się, co będzie w Krakowie - mówił Iliew, wychowanek belgradzkiego klubu.

Meczów rewanżowych, których Wisła była gospodarzem, nie zwykła przegrywać. W 20 takich spotkaniach wygrała 13 razy (pięć porażek) w tym m.in. z Barceloną, Interem Mediolan, AC Parmą czy Realem Saragossa. A kiedy rywalem była drużyna niżej notowana w rankingu UEFA, potrafiła rywalom nastrzelać siedem (Newtown), sześć (NK Primorje) czy pięć bramek (Beitar Jerozolima i FK Szawle). Cztery gole wbiła wspomnianym Parmie i Saragossie.

Mistrz Łotwy przyjedzie wzmocniony Nathanem J niorem, najlepszym strzelcem ligi (10 goli w 11 meczach), ale Skonto to właśnie jedna z niżej notowanych drużyn, jakie gościły na Reymonta. W rankingu UEFA zajmuje 283. miejsce (Wisła jest 155.).

- Już pierwszy mecz pokazał, że Wisła i Skonto to drużyny z dwóch różnych światów. Krakowianie przewyższali technicznie i taktycznie. Nie biorę pod uwagę czarnego scenariusza, bo nawet przypadkowa bramka dla gości nie pokrzyżuje ich planów. Są zbyt dojrzałą drużyną - uważa Kusto, były napastnik Wisły, obecnie komentator telewizyjny. - Gospodarze zaatakują i zamkną Skonto na 25. metrze. Muszą tylko wykazać więcej spokoju pod bramką rywali i bezlitośnie wykorzystać okazje.

W klubie wierzą w efektowne zwycięstwo, które pomoże przyciągnąć na kolejną rundę eliminacji komplet fanów. Do wczoraj sprzedano około 15 tys. biletów z 24 tys. W Wiśle liczą, że na czynnych trybunach zasiądzie 17-18 tys. widzów.

Po spodziewanym odprawieniu Skonto rywalem Wisły w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów będzie prawdopodobnie Litex Łowecz. Po zwycięstwie w Czarnogórze 2:1 mistrz Bułgarii dziś podejmuje się rewanżu z Mogren Budva (godz. 19).

2,94 - bramki na mecz strzela średnio Wisła u siebie w europejskich pucharach, kiedy gra z niżej notowaną drużyną

Robert Maaskant: » Tym razem strzelimy więcej goli


Więcej o: