Sport.pl

Polska prasa po meczu Wisły: "Skonto - Wisła, czyli zwycięskie męki w Rydze"

PRZEGLĄD PRASY. Wisła Kraków wygrała w pierwszym meczu II eliminacji do LM na wyjeździe z łotewskim Skonto Ryga 1:0 po samobójczym golu Renarsa Rode. W polskiej prasie po tym spotkaniu nie ma zachwytów, ale też obaw przed rewanżem.
Gazeta Wyborcza: "Skonto - Wisła, czyli zwycięskie męki w Rydze"

Wiślaków wyręczył obrońca Skonto. W niezbyt groźnej sytuacji po podaniu Lameya piłkę do własnej bramki skierował Remars Rode. Bramka niewiele zmieniła, bo mistrzowie nadal nie mieli pomysłu jak stworzyć zagrożenie. Próbowali strzelać, ale piłka po uderzeniu Patryka Małeckiego wylądowała na parkingu.

Przegląd Sportowy: "Ta zaliczka powinna wystarczyć"

Trudno było myśleć o przedarciu się przez zaporę Łotyszy bez szybkiego rozgrywania piłki, zaskakujących zmian strony ataku, wygrywania pojedynków, a przede wszystkim strzałów z dystansu. Tego wszystkiego w grze Wisły brakowało przez pół godziny.

Rzeczpospolita: "Niepokój ryski"

Wisła zrobiła swoje. Wygrała na wyjeździe, nie tracąc gola. Nowi piłkarze, Michael Lamey, a zwłaszcza Ivica Iliev, pokazali, że warto było się o nich starać. Do tego rywal zagra w rewanżu (19 lipca) osłabiony, bo stracił swojego najsłynniejszego piłkarza, Jurijsa Laizansa, wyrzuconego z boiska za drugą żółtą kartkę. Mistrz Polski może oglądać piątkowe losowanie III rundy z poczuciem, że to jemu, a nie piłkarzom Skonto, wybiorą tam przeciwnika. Ale nie ma mowy, by Wisła na tego następnego przeciwnika mogła czekać ze spokojem.

Fakt: "Hurra! Skonto to nie jest za mocny rywal"

Wisła Kraków rozpoczęła drogę do Ligi Mistrzów. W Rydze fajerwerków nie było, jednak liczy się zwycięstwo. - Przyjechaliśmy tutaj przede wszystkim po korzystny wynik - mówił trener Robert Maaskant. Przed rewanżem w Krakowie Wisła jest na dobrej drodze do awansu do kolejnej rundy kwalifikacji.

Super Express: "Słaby start Wisły do raju"

Trzeba przyznać, że wcale w Rydze tak lekko nie było. Choć mistrzowie Polski dominowali, to jednak mieli problem, aby przebić się przez łotewski mur. Piłkarze Skonto bronili się długo i głównie na własnej połowie. Ale w końcu popełnili błąd, który przyniósł gola Wiśle. Po dośrodkowaniu Michaela Lameya piłkę do własnej bramki skierował obrońca Renars Rode.



Więcej o: