Sport.pl

Wisła wreszcie gotowa na Ligę Mistrzów

Wisła po raz siódmy staje do rywalizacji o Ligę Mistrzów. Do tej pory zawsze pojawiała się przeszkoda, której nie potrafiła ominąć, ale też nie robiła wiele, by sobie pomóc. Teraz ma być inaczej - w środę w Rydze w drugiej rundzie eliminacji zagra ze Skonto. Relacja Zczuba i na żywo w Sport.pl
Kiedy wiślacy trafiali dwa razy na Barcelonę, a raz na Real Madryt - nikt nie oczekiwał, że wyeliminują hiszpańskie potęgi. Ale już Anderlecht Bruksela czy Panathinaikos Ateny nie były zespołami z innej planety. Z Belgami krakowianie nie mieli nic do powiedzenia. Za to z Grekami do awansu zabrakło im trzech minut.

Największą wpadkę zaliczyli jednak dwa lata temu. Choć UEFA ułatwiła drogę do fazy grupowej LM, lepszy okazał się już pierwszy przeciwnik - Levadia Tallin. A pogromca mistrza Estonii w następnej rundzie VSC Debreczyn dotarł do fazy grupowej.

Przed walką o LM w 2008 i 2009 roku Wisła właściwie się nie wzmacniała. Teraz w Krakowie nadzieje są bardzo rozbudzone, i to nie tylko za sprawą odzyskania mistrzostwa, ale także stylu, w jakim budowany jest zespół. Klub nadal nie wydaje setek tysięcy euro, ale transfery przeprowadza sprawnie. Za czasów trenera Macieja Skorży na zgodę rady nadzorczej z Bogusławem Cupiałem na czele, by pozyskać piłkarza, czekano tygodniami. Teraz w ciągu pół roku sprowadzono aż 11 graczy.

Trening Wisły w Rydze. Żeby obejrzeć kliknij zdjęcie




Talizman Wisły

Okazało się, że wystarczy dyrektor sportowy z prawdziwego zdarzenia (Stan Valckx) z kontaktami na całym świecie, który nawet nie musi mieć wielkich pieniędzy, by ściągnąć piłkarzy dających nadzieje na sukces. Zimowe, głównie trafione, transfery jeszcze mocniej rozbudziły oczekiwania. Latem przyszło sześciu piłkarzy - trzech z nich wypożyczono na rok (Gervasio Nunez, David Biton i Junior Diaz), dwóch wzięto za darmo (Ivica Iliew i Michael Lamey), a tylko Osmana Chaveza Wisła musiała wykupić (około 200 tys. euro). - Dostałem piłkarzy na wszystkie pozycje, na które potrzebowałem - twierdzi Robert Maaskant, trener Wisły. - Dlatego jeden z naszych celów to faza grupowa LM.

Szkoleniowiec duże nadzieje pokłada w Maorze Meliksonie i Iliewie. Izraelczyka uważa za piłkarza, który potrafi niemal w pojedynkę wygrać spotkanie. - On daje drużynie coś ekstra - twierdzi Holender.

Iliew ma być talizmanem, który wreszcie pozwoli krakowianom, a przy okazji krajowej piłce przerwać fatalną passę 15 lat bez polskiego klubu w fazie grupowej LM. W zeszłym sezonie pomógł wprowadzić do prestiżowych rozgrywek Partizan Belgrad. W eliminacjach mistrz Serbii pokonał HJK Helsinki i Anderlecht Bruksela. Iliew zdobył jednego gola i zaliczył trzy asysty. - W szatni będę przekonywał chłopaków, że awans do LM to nie jest coś nieosiągalnego - zapewnia Iliew. - To zupełnie inny piłkarski świat, ale o tym mogą przekonać się tylko w jeden sposób. W eliminacjach trzeba walczyć sercem, a nie tylko umiejętnościami. Za pierwszym razem z Partizanem też byliśmy skazywani na porażkę, a jednak awansowaliśmy.

Pogoń z czasem

Marian Pahars, trener Skonto, też uważa mistrza Polski za faworyta. 35-letni szkoleniowiec na żywo oglądał sparing Wisły z Florą Tallin (2:2). I wyciągnął podobne wnioski jak Maaskant. - Iliew, który strzelił dwie bramki, jest bardzo groźny, a ten gracz z Izraela w środku pomocy [Maor Melikson] jest fantastyczny - komplementował na konferencji prasowej. - Podobał mi się także wysoki obrońca [Marko Jovanović], który pokazał się w ofensywie i zaliczył dwie asysty.

Tyle że trener Skonto trafił akurat na mecz, w którym Maaskant wystawił trochę słabszy skład. Poza tym zarówno Jovanović, jak i Junior Diaz, którzy zagrali z mistrzem Estonii, nie zostali zgłoszeni do UEFA. Serb nie jest nawet jeszcze piłkarzem krakowskiego klubu, ale wczoraj działacze robili wszystko, by dopełnić formalności. Do północy Wisła mogła jeszcze zgłosić jednego gracza na spotkanie ze Skonto. - Wolałbym mieć Jovanovicia, bo z nim mam więcej opcji w obronie - przyznał Maaskant. We wtorek wieczorem pojawiły się niepotwierdzone informacje, że kontrakt z Jovanoviciem jednak został zawarty, a do UEFA narychmiast poszła prośba o dopuszczenie Serba do meczu ze Skonto.

- Wisła to bardzo mocny zespół. Dla moich młodych piłkarzy, którzy w większości nie grali na takim poziomie, to znakomita okazja, by się pokazać i nabrać doświadczenia - mówił Pahars.

Święty wśród Świętych

Rzeczywiście 75-krotny reprezentant Łotwy ma młodą drużynę, a największe gwiazdy rodzimej piłki siedzą na ławce rezerwowych. Kariery Paharsowi mógłby pozazdrościć niejeden piłkarz Wisły. Był pierwszym Łotyszem, który zagrał w angielskiej Premiership. I już w pierwszym sezonie zapewnił FC Southampton utrzymanie. W ostatnim meczu jego zespół musiał wygrać, by uniknąć degradacji. Łotysz strzelił obydwa gole w spotkaniu z Evertonem i dzięki niemu kampania "Wielka ucieczka" (Great Escape) zakończyła się powodzeniem.

Kiedy w sezonie 2004/05 Southampton po 28 latach spadło z Premiership, z powodu kontuzji nie pomógł kolegom ani razu. Do utrzymania zabrakło zwycięstwa w ostatnim meczu. - Gdyby Pahars grał... - wzdychali kibice Świętych, a rok później zgotowali mu pożegnanie z owacją na stojąco. I śpiewali "Saint Until You Die" (święty do końca życia).

Jego asystentem jest Vitalijs Astafjevs, czyli legenda reprezentacji, w której zagrał 167 razy. To rekord Europy. Jedynym znanym w Polsce piłkarzem jest Jurijs Laizans, który w 2002 roku strzelił zwycięską bramkę w meczu z Polską prowadzoną wtedy przez Zbigniewa Bońka. Łotwa m.in. dzięki wygranej w Warszawie awansowała na mistrzostwa Europy. - To była ważna bramka, ale to było tak dawno - mówił Laizans.

- Z Wisłą takiej potrzebujemy - stwierdził trener Skonto.

Tyle że wtedy Laizansowi podał właśnie Pahars. - Ale co to była za asysta, skoro po moim podaniu Juris przebiegł jeszcze z 40 m - śmiał się wczoraj Pahars.

Początek meczu na Łotwie o godz. 20.30 (transmisja w Polsacie Sport).

Przypuszczalny skład Wisły: Pareiko - Lamey, Chavez, Jaliens, Paljić - Sobolewski, Wilk - Małecki, Melikson, Iliew - Genkow.



Jak wypadnie Wisła w tegorocznej Lidze Mistrzów?
Więcej o: