Sport.pl

Liga Mistrzów. Rywal Wisły ledwie zipie

Jeden Łukasz Garguła zarabia miesięcznie około 100 tys. zł, czyli tyle co wszyscy piłkarze Skonto Ryga, środowego przeciwnika Wisły w drugiej rundzie eliminacji LM. Relacja Z czuba i na żywo z meczu od 20.30 na Sport.pl
Choć łotewski klub 15 razy zdobył mistrzostwo kraju, to od kilku lat boryka się z problemami finansowymi. - Strategia budowy drużyny nie jest skomplikowana. Skonto pozyskuje tylko wolnych zawodników lub amatorów, a potem sprzedaje ich za granicę - opowiada Ilja Poljakovs, dziennikarz "Dieny".

W 2001 roku Łotysze sprzedali Jurisa Laizansa do CSKA Moskwa za 4,8 mln euro, co pozwoliło im przeżyć przez niemal dekadę. (To piłkarz, który w 2002 roku strzelił zwycięskiego gola w meczu z Polską w Warszawie, a jego reprezentacja sensacyjnie awansowała potem do mistrzostw Europy). Przed rokiem prezes Guntis Indriksons ogłosił jednak bankructwo i zawodnicy nie dostawali przez kilka miesięcy wypłat.

Najlepiej różnice pomiędzy Wisłą i Skonto pokazuje właśnie lista płac. Dwaj najlepiej zarabiający zawodnicy dostają ok. 700 łatów miesięcznie, czyli nieco ponad 4 tys. zł. Drugi bramkarz Germans Malins (zagra z Wisłą) ma kontrakt amatorski i dostaje tylko premie za zwycięstwa. - Skonto to znana marka, piłkarze wybierają je dla prestiżu. Lepsze pieniądze oferują m.in. Ventspils i Metalurgs - dodaje dziennikarz.

Problemy finansowe to efekt małej popularności piłki nożnej na Łotwie, gdzie królują koszykówka i hokej na lodzie. Hokejowe Dynamo Ryga wydaje rocznie 6-7 mln euro tylko na płace zawodników. - Futbol to tutaj co najwyżej sport nr 5 - mówił Krzysztof Łągiewka, który w Skonto spędził 1,5 roku.

- Kluby koszykarskie są w stanie wykupywać kontrakty zawodników za duże pieniądze. BK Barons z Rygi pobili transferowy rekord, gdy zapłacili 250 tys. euro za umowę Armandsa Skele. W Skonto takie kwoty są nie do pomyślenia - twierdzi dziennikarz.

Piłkarze z Rygi rozpoczęli na dobre przygotowania do meczów z Wisłą. Wczoraj trener Marians Pahars niespodziewanie zarządził zamknięty trening w ośrodku poza miastem.

Na razie rywale krakowian postępują podobnie jak polskie kluby przed występami w europejskich pucharach, czyli wyprzedają czołowych zawodników. Do CSKA Moskwa odszedł Aleksandars Cauna, w poprzednim tygodniu na testy do Dynamo Moskwa pojechał Nathan Junior. Najlepszy strzelec klubu (10 goli w 11 meczach) do Rygi wrócił dopiero wczoraj.

W stolicy Łotwy obawiają się polskich kibiców. Skonto przekazało aż 2,5 tys. biletów. Na razie sprzedano niespełna połowę, ale władze miasta dmuchają na zimne. W ubiegłym tygodniu doszło do spotkania w polskiej ambasadzie z policją i przedstawicielami klubu. - Urzędnicy poinformowali, że to dla nich mecz podwyższonego ryzyka - poinformował Dawid Tomaszewski z polskiej ambasady.

Robert Maaskant: » Przegrani mają wymówki, Wisła ma plan


Jak wypadnie Wisła w tegorocznej Lidze Mistrzów?
Więcej o: